Pierwszy sparing i pierwsze zwycięstwo. Zastal Zielona Góra rozpoczął przygotowania do sezonu 2026/27 od wygranej 93:88 z PGE Spójnią Stargard. Wynik w przedsezonowym graniu nie jest najważniejszy, ale pierwszy mecz nowo budowanego zespołu przyniósł kilka bardzo ciekawych wniosków. Szczególnie dobrze wyglądała współpraca w ataku – zielonogórzanie zanotowali aż 29 asyst przy 27 celnych rzutach z gry.
Sztab Arkadiusza Miłoszewskiego po tej rywalizacji dostał pierwszy materiał do analizy. Zastal musiał sobie przy tym poradzić bez Veljko Brkicia, Miłosza Majewskiego oraz Krzysztofa Sulimy, którzy nie zagrali z powodu lekkich urazów.
Zastal przegrywał po pierwszej kwarcie, ale odwrócił losy meczu
Początek należał do Spójni. Stargardzianie wygrali pierwszą kwartę 22:18, ale już w drugiej Zastal odpowiedział bardzo dobrze – Zielonogórzanie zdobyli 23 punkty, tracąc zaledwie 14. Do przerwy gospodarze prowadzili więc 41:36. Po zmianie stron spotkanie ponownie zrobiło się wyrównane. Spójnia wygrała trzecią kwartę 23:22, ale Zastal zachował przewagę. W ostatniej części Zastalowcy dołożyli kolejne 30 punktów i ostatecznie zwyciężyli 93:88.
Aż sześciu zawodników z dwucyfrowym wynikiem
Na pierwszy plan wysuwa się przede wszystkim Tay Solomon. Nowy silny skrzydłowy Zastalu zdobył 19 punktów, trafiając 5 z 12 rzutów z gry oraz 9 z 14 rzutów wolnych. Do tego dołożył 3 zbiórki i 2 asysty.
Bardzo dobrze zaprezentowali się również: Conley Garrison (17 punktów, 9 asyst, 3 zbiórki), Gauthier Denis (16 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty), Filip Matczak (11 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty), Jan Wójcik (11 punktów, 5 zbiórek, 1 asysta), Kuba Galewski (10 punktów, 2 zbiórki, 2 asysty) oraz Andy Mazurczak (9 punktów, 4 zbiórki, 9 asyst).
Łącznie aż siedmiu zawodników Zastalu zdobyło co najmniej 9 punktów. To ważny sygnał w kontekście drużyny, która dopiero zaczyna wspólną pracę. Nie było jednego lidera – piłka znajdowała różnych adresatów.
29 asyst w pierwszym meczu – to może cieszyć
Jeśli czegoś można szukać w pierwszym sparingu nowego zespołu, to właśnie zgrania i współpracy. Pod tym względem Zastal pokazał się z bardzo dobrej strony. Zielonogórzanie zanotowali 29 asyst, podczas gdy Spójnia miała ich 23. Co ważne, aż 18 asyst zapisali na swoim koncie dwaj podstawowi rozgrywający – Andy Mazurczak i Conley Garrison mieli ich po 9. To pokazuje, że Zastal potrafił dzielić się piłką, a odpowiedzialność za kreowanie gry nie spoczywała wyłącznie na jednym zawodniku.

Ciekawa pierwsza piątka
Arkadiusz Miłoszewski rozpoczął spotkanie w zestawieniu: Andy Mazurczak, Tay Solomon, Filip Matczak, Gauthier Denis oraz Jan Wójcik. To pierwsza odpowiedź na pytanie, jak trener może widzieć poszczególnych zawodników w nowym Zastalu. Mazurczak wyszedł jako rozgrywający, Matczak został ustawiony na obwodzie, Denis pełnił rolę niskiego skrzydłowego, a Solomon i Wójcik odpowiadali za grę na pozycjach podkoszowych.
Brak klasycznego centra w wyjściowym zestawieniu nie powinien jednak być traktowany jako zapowiedź stałego rozwiązania na cały sezon. W meczu nie zagrali bowiem Veljko Brkić oraz Krzysztof Sulima, czyli dwaj zawodnicy mogący występować na pozycji numer pięć. W pierwszym sparingu trener miał więc ograniczone możliwości rotacji pod koszem.
Zbiórki nie były mocną stroną Zastalu
Jest natomiast element, nad którym zespół będzie miał jeszcze trochę pracy. Zastal zebrał 29 piłek, w tym 7 na atakowanej tablicy i 22 w obronie. Spójnia miała aż 37 zbiórek – o osiem więcej od Zielonogórzan.
Na tym tle wyróżnił się Gauthier Denis, który zebrał 6 piłek, oraz Jan Wójcik z 5 zbiórkami. Po cztery dołożyli Mazurczak i Matczak. Nie należy jednak zapominać, że Zastal grał bez Brkicia i Sulimy, czyli dwóch zawodników mogących odgrywać istotną rolę pod koszem. Jednak ocenianie zbiórki na podstawie tego jednego spotkania i to bez gry centów jest zdecydowanie przedwczesne.
Pierwszy krok zrobiony
93:88 na początek wygląda dobrze, ale dla Zastalu najważniejsze dopiero się zaczyna. To był pierwszy wspólny mecz tej drużyny w takim składzie, a część zawodników dopiero poznaje swoje role i sposób gry partnerów. Na plus można zapisać przede wszystkim 29 asyst, siedmiu zawodników z minimum 9 punktami oraz skuteczność na poziomie 47,4 procent z gry. Do dalszej obserwacji pozostaje między innymi walka na tablicach.
Nie zabrakło też indywidualnych sygnałów, że w nowym Zastalu może być kilka ciekawych opcji w ofensywie. Solomon, Garrison i Denis zdobyli razem 52 z 93 punktów zespołu, ale jednocześnie piłka dobrze krążyła między wszystkimi zawodnikami.
Pierwszy test zdany, teraz czas na kolejne. Już 4 i 5 września Zastal rozegra dwa otwarte dla kibiców sparingi w hali CRS – odpowiednio z BK Děčín oraz Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych. To właśnie wtedy zielonogórscy kibice będą mogli po raz pierwszy zobaczyć nowy zespół w akcji.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
