Po trzech meczach kontrolnych Zastal Zielona Góra ma już za sobą pierwsze wspólne sprawdziany przed nowym sezonem. Dwa z nich Zielonogórzanie wygrali, w kolejnym musieli uznać wyższość rywala. Dla Andy’ego Mazurczaka wyniki na tym etapie nie są jednak najważniejsze. Kapitan zwraca uwagę przede wszystkim na budowanie zespołu i zrozumienie taktyki.
Powrót do CRS i wspomnienia z finału
Dla zawodników Zastalu powrót do hali CRS po kilku miesiącach miał szczególny charakter. To właśnie tutaj w poprzednim sezonie rozgrywały się emocje związane z walką o mistrzostwo Polski. – Super, niesamowicie jest tu wrócić. Cieszę się. Myślę, że jesteśmy tutaj razem z kibicami. Oczywiście parę miesięcy temu były niesamowite emocje i mam nadzieję, że możemy to powtórzyć albo nawet mieć większe emocje w tym sezonie – mówi Andy Mazurczak.
Rozgrywający nie ukrywa, że z niecierpliwością czeka już na oficjalne mecze. – Jest super tutaj być. Wiemy, jaka to hala i wszystko jest niesamowite. Szkoda, że to chyba ostatni sparing przed sezonem u nas, ale już nie możemy się doczekać pierwszego meczu – dodaje.

Nowy Zastal dopiero się buduje
Zielonogórzanie mają za sobą trzy spotkania kontrolne, ale zespół wciąż jest na początku wspólnej drogi. W składzie pojawiło się kilku nowych zawodników, dlatego każdy kolejny trening i mecz ma pomóc w budowaniu boiskowego porozumienia.
Mazurczak zwraca uwagę przede wszystkim na atmosferę w drużynie. – Myślę, że wszyscy tutaj naprawdę tworzą dobrą atmosferę. Każdy jest pozytywny, każdy wydaje mi się, że lubi siebie. Rozmawiamy, próbujemy to budować w jak najlepszy sposób – ocenia kapitan Zastalu.
Jego zdaniem z każdym kolejnym tygodniem powinno być coraz lepiej. – Im więcej będziemy razem, trenować i grać, tym lepiej będzie to wyglądało. To jest dopiero trzeci sparing. Będziemy coraz lepiej rozumieć, jak chcemy grać i czego każdy od nas potrzebuje. To na pewno przyjdzie z czasem – mówi Andy Mazurczak.

Wynik? Na razie drugorzędny
Dwa zwycięstwa i jedna porażka w pierwszych sparingach nie są dla Mazurczaka powodem do niepokoju. Choć zawodnik podkreśla, że zawsze chce się wygrywać, obecny etap przygotowań wymaga przede wszystkim pracy nad własną grą. – Chcemy wygrać. Chcemy wygrywać wszystkie mecze, które gramy, ale na tym etapie sezonu końcowy wynik nie jest aż tak bardzo ważny – przyznaje.
Znacznie istotniejsze jest dla niego to, czy drużyna zaczyna realizować założenia sztabu szkoleniowego. – Ważniejsze jest, żebyśmy rozumieli naszą taktykę w obronie i w ataku. Żebyśmy rozumieli, jak chcemy grać i jak każdy z nas gra. Te małe detale będą coraz ważniejsze, im sezon będzie dalej trwał. Na ten moment musimy po prostu uczyć się taktyki – tłumaczy.
Zastal ma za sobą dopiero kilkanaście dni wspólnej pracy, dlatego trudno oczekiwać od nowej drużyny pełnej płynności. – To jeszcze nie jest nawet cały miesiąc, odkąd jesteśmy razem. Ta gra oczywiście nie będzie wyglądała najlepiej, ale są momenty, gdzie naprawdę widać, że jest potencjał i fajnie gramy. Fajnie dzielimy się piłką i plusem jest to, że możemy zrobić duży postęp przez sezon, tak jak w zeszłym – podsumowuje Mazurczak.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
