Zastal Zielona Góra przegrał na wyjeździe z Arriva Lotto Twardymi Piernikami Toruń 71:87. Zielonogórzanie od początku mieli problemy z narzuceniem rywalom własnego stylu gry, a gospodarze wykorzystali ich słabszą dyspozycję. Po spotkaniu trener Arkadiusz Miłoszewski nie szukał usprawiedliwień. Przyznał, że jego zespół nie był odpowiednio przygotowany mentalnie do walki o zwycięstwo.
Toruń miał za sobą porażkę z Euvic GTK Gliwice, dlatego, tak jak zapowiadał przed meczem szkoleniowiec Zastalowców, należało spodziewać się mocnej odpowiedzi gospodarzy. Twarde Pierniki rzeczywiście wyszły na parkiet z dużą energią i od początku starały się narzucić Zielonogórzanom fizyczną grę. Zastal nie potrafił skutecznie odpowiedzieć, a końcowy wynik 71:87 dobrze oddaje przewagę gospodarzy.
Zastalowi zabrakło agresji. „Graliśmy tak, żeby nie przegrać”
Jednym z problemów Zielonogórzan była postawa w defensywie. Krzysztof Sulima zwrócił uwagę, że drużyna nie zaczęła spotkania z odpowiednią agresją, choć właśnie od dobrej obrony powinna budować swoją grę. – Przede wszystkim wyszliśmy na boisko mało agresywnie w obronie, a wiemy, że my nakręcamy się po prostu dobrą obroną. Daliśmy na początku Toruniowi poczuć, że mogą wygrać ten mecz, a my graliśmy tak, żeby go nie przegrać – przyznał Sulima.
Zastal zdołał pod koniec pierwszej kwarty nieco zmniejszyć straty, ale nie zmieniło to obrazu spotkania. Zdaniem podkoszowego Zielonogórzanie nie wykorzystywali swoich okazji i nadal brakowało im odpowiedniej intensywności po bronionej stronie parkietu. – Byliśmy dobrze przygotowani, ale jeżeli nie chcemy być agresywni, to nie wygramy meczu – podsumował zawodnik.

Trener Miłoszewski: „Nie byliśmy mentalnie przygotowani do walki”
Jeszcze mocniej o występie swojej drużyny wypowiedział się Arkadiusz Miłoszewski. Trener Zastalu pogratulował gospodarzom zwycięstwa i podkreślił, że spodziewał się ich mocnej reakcji po wcześniejszej porażce w Gliwicach. Torunianie chcieli zrehabilitować się przed własnymi kibicami, a ich indywidualności potrafiły przejąć odpowiedzialność za grę.
Zastal miał ograniczyć możliwości rywali w pojedynkach jeden na jeden i nie pozwalać im na swobodne kreowanie pozycji. Tego planu nie udało się jednak zrealizować. – Mieliśmy plan nie pozwolić zespołowi z Torunia grać jeden na jeden, kreować dla siebie pozycji, bo zarówno Sakota, jak i Ķilps, jak i Cousins, czy Gaddefors potrafią to bardzo dobrze robić. I tego nie spełniliśmy. Byliśmy wolniejsi, byliśmy spóźnieni – tłumaczył szkoleniowiec.
Miłoszewski obrazowo opisał również to, jak wyglądała gra jego zespołu. – Wyglądaliśmy troszkę dzisiaj, jakbyśmy walczyli w błocie. Nie tylko z przeciwnikiem z Torunia, ale z samymi sobą. I wszyscy tak wyglądali. Niestety – powiedział trener.

Szkoleniowiec nie chciał przy tym tłumaczyć porażki intensywnym terminarzem. Zastal rozgrywa mecze co kilka dni, ale zdaniem Miłoszewskiego nie może to być usprawiedliwieniem tak słabego występu. – Nie chcę mówić, że takie mecze się zdarzają, bo to nie jest usprawiedliwienie dla nas. I nie jest usprawiedliwieniem to, że gramy co trzy dni. Myślę, że nie byliśmy mentalnie przygotowani na to, żeby walczyć, żeby wygrać, żeby wywieźć stąd zwycięstwo – przyznał.
Trener zaznaczył, że mimo dobrej dyspozycji kilku zawodników Twardych Pierników Zastal miał swoje szanse. Nie potrafił jednak ich wykorzystać. Ostateczna ocena Miłoszewskiego była jednoznaczna. – Naprawdę bardzo, bardzo, bardzo słabe zawody w naszym wykonaniu i zasłużona porażka.
Torunianie zrealizowali swój plan na mecz
Po stronie gospodarzy zadowolenia nie brakowało. Viktor Gaddefors podkreślał przede wszystkim energię, z jaką Twarde Pierniki przystąpiły do spotkania, oraz konsekwencję w realizowaniu założeń. – Myślę, że naprawdę weszliśmy w ten mecz z energią i realizowaliśmy plan tak dobrze, jak tylko potrafiliśmy. To był bardzo solidny występ z naszej strony – ocenił szwedzki zawodnik.
Trener Srdjan Subotić zwrócił natomiast uwagę na fizyczność i intensywność. Torunianie wiedzieli, że Zastal rozegrał spotkanie w środku tygodnia, a napięty terminarz może mieć wpływ na dyspozycję Zielonogórzan. Zamierzali to wykorzystać. – Wiedzieliśmy, że grali mecz w środę i że w ostatnich tygodniach rozgrywają po dwa spotkania. Jeśli będziemy na nich naciskać, grać bardziej fizycznie i mieć więcej energii, to będzie nasza droga do zwycięstwa. Myślę, że to była najważniejsza część tego meczu – powiedział Subotić.
Szkoleniowiec Twardych Pierników przyznał również, że nieobecność Andy’ego Mazurczaka ułatwiła jego drużynie zadanie w defensywie. Podkreślił jednak, że jego zespół zrealizował to, co zakładał przed pierwszym gwizdkiem.
Relację z tego spotkania możesz przeczytać w artykule: Twarde Pierniki przerwały serię Zastalu. Zielonogórzanie przegrali w Toruniu.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
