Andy Mazurczak nie wystąpił w sobotnim meczu Zastalu Zielona Góra z Arriva Lotto Twardymi Piernikami Toruń. Rozgrywający był obecny na ławce rezerwowych, ale nie pojawił się na parkiecie. Po spotkaniu trener Arkadiusz Miłoszewski wyjaśnił, co było powodem jego absencji. Jak się okazuje, zawodnik zmaga się z niewielkim urazem w okolicach pachwiny, a sztab zdecydował, że nie będzie ryzykował jego występu.
Problemy zdrowotne Mazurczaka pojawiły się podczas ostatniego meczu z Coretec Oostende w FIBA Europe Cup. Rozgrywający poczuł ból w końcowych minutach spotkania. Przeprowadzone badanie wykazało niewielkie naciągnięcie, dlatego przed starciem w Toruniu podjęto decyzję o pozostawieniu go poza składem meczowym.
Sztab nie chciał ryzykować pogłębienia urazu
Trener Miłoszewski podkreślił, że kontuzja nie jest poważna, a stan zawodnika stopniowo się poprawia. Mimo to sztab medyczny, trener i sam koszykarz uznali, że w tej sytuacji lepiej odpuścić jeden występ niż ryzykować dłuższą przerwę. – Nie chcieliśmy ryzykować, bo kontuzja nie jest poważna. Po ostatnich minutach meczu przeciwko Oostende w Zielonej Górze Andy poczuł lekki ból w okolicach pachwiny. Badanie wykazało dosłownie mały punkt, małe naciągnięcie, ale wiemy, że to są takie kontuzje, które lubią się pogorszyć i może się to później ciągnąć przez cały sezon – wyjaśnił szkoleniowiec.
Trener przekazał również, że poprawa była już wyraźnie widoczna przed sobotnim spotkaniem. Mazurczak czuł się lepiej niż w poprzednich dniach, jednak nie zmieniło to decyzji o jego absencji. – Postęp jest duży. Już nawet przed meczem było dużo lepiej niż przedwczoraj, wczoraj i nawet dziś rano. Idzie ku dobremu. Natomiast podjęliśmy wspólnie ze sztabem medycznym i Andy’m taką decyzję, że nie ryzykujemy – dodał Miłoszewski.

Brak Mazurczaka był widoczny w grze Zastalu
Nieobecność podstawowego rozgrywającego była jednym z problemów Zielonogórzan w Toruniu. Zastal przegrał 71:87, a po spotkaniu Miłoszewski przyznał, że brak Mazurczaka ma duży wpływ na funkcjonowanie drużyny. Zwrócił przy tym uwagę na trudności Conley’a Garrisona, który próbował przejąć na siebie zbyt dużą odpowiedzialność za organizację gry. – Jest to dla nas duży problem, jak brakuje nam tego Andy’ego. Wiemy o tym nie od dziś. Czasami kluczowy gracz wypada i wtedy cały zespół nie ma rytmu zupełnie – przyznał trener.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
