Po pierwszym ligowym meczu sezonu Zastal Zielona Góra rozpoczyna europejską część swojej tegorocznej rywalizacji. We wtorek, 6 października, Zielonogórzanie zagrają na wyjeździe z NHSZ-Szolnoki Olajbányász. Początek spotkania w ramach grupy B FIBA Europe Cup o godzinie 18:00.
Dla Zastalu będzie to pierwszy mecz w tegorocznej edycji FIBA Europe Cup, a zarazem powrót do europejskich rozgrywek po rozpoczęciu sezonu ligowego. W PGE Basket Lidze Zastalowcy na inaugurację przegrali z beniaminkiem z Bydgoszczy 95:105. Teraz czeka ich zupełnie inne wyzwanie – pierwszy zagraniczny wyjazd i rywal z Węgier.
Dziesięć lat później znów zagrają ze sobą
Historia spotkań Zastalu z Szolnoki sięga poprzedniej dekady. Oba zespoły mierzyły się ze sobą w sezonie 2016/17 w Basketball Champions League. W listopadzie 2016 roku ówczesny Stelmet Zielona Góra pokonał węgierski zespół na własnym parkiecie 83:63, ale w styczniowym rewanżu Szolnoki zwyciężyło 86:75.
Tamten Zastal był zespołem pełnym nazwisk dobrze znanych zielonogórskim kibicom. W jego składzie znajdowali się m.in. James Florence, Armani Moore, Vladimir Dragičević, Thomas Kelati, Karol Gruszecki, Adam Hrycaniuk, Przemysław Zamojski czy Łukasz Koszarek. Po stronie Szolnoki grali wtedy m.in. Lukoša Andrić, Troy Barnies, Milos Borisov, Nikola Pavličević i Krisztián Wittmann.
Od tamtych spotkań minęło prawie dziesięć lat. We wtorek obie drużyny napiszą więc zupełnie nowy rozdział tej rywalizacji.
Szolnoki już rozegrało trzy mecze
Węgierski zespół ma za sobą trzy spotkania ligowe. Sezon rozpoczął od zwycięstwa 104:93 nad OSE Lions, następnie przegrał u siebie z Kaposvári 90:91, a w ostatniej kolejce pokonał na wyjeździe NKA Pécs 74:70.
Najważniejszą postacią Szolnoki na początku sezonu jest Alexander Madsen. Fiński środkowy zdobywa średnio 22 punkty na mecz i dokłada do tego 9 zbiórek. To właśnie on jest obecnie najlepszym strzelcem i zbierającym swojego zespołu. Dużo odpowiedzialności spoczywa również na Joshu Pierre-Louisie. Rozgrywający notuje średnio 15,7 punktu, 5 zbiórek i 5 asyst. W pierwszych spotkaniach dobrze prezentują się także Botond Cseh oraz Chevez Goodwin.
Szolnoki po trzech meczach zdobywa średnio 89,3 punktu na spotkanie i traci 84,7. Zespół Mikko Larkasa (zeszłorocznego szkoleniowca w Treflu Sopot) nie imponuje natomiast skutecznością zza łuku – trafia średnio 28% rzutów za trzy.

Zastal musi poprawić obronę
Zielonogórzanie w swoim pierwszym meczu sezonu pokazali, że w ataku mają czym straszyć. Przeciwko Astorii zdobyli 95 punktów, trafiając 12 z 30 rzutów za trzy. 20 punktów i pięć celnych trójek zdobył Beau Beech, 15 punktów i cztery trafienia zza łuku dołożył Gauthier Denis. Najbardziej wszechstronny występ zanotował jednak Andy Mazurczak. Rozgrywający Zastalu zakończył spotkanie z dorobkiem 21 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst, ocierając się o triple-double.
Problemem była przede wszystkim defensywa. Astoria zdobyła aż 105 punktów, a przez ponad 35 minut była na prowadzeniu. Zastal potrafił odrobiać straty – w trzeciej kwarcie zmniejszył różnicę z 21 do remisu, ale nie zdołał przejąć kontroli nad spotkaniem.
Trójki po stronie Zastalu, siła pod koszem po stronie Szolnoki
Początek sezonu pokazuje wyraźną różnicę w stylu obu zespołów. Zastal jest skuteczniejszy z dystansu – trafia średnio 40% rzutów za trzy, podczas gdy Szolnoki tylko 28%. Zielonogórzanie mają też lepszą skuteczność rzutów z gry: 55,2% do 45,7% zespołu z Szolnoku. Węgrzy częściej za to szukają punktów z linii rzutów wolnych. W pierwszych trzech meczach wykonywali średnio 23,3 rzutu osobistego na spotkanie, przy 14 próbach Zastalu w inauguracyjnym meczu ligowym.
Kluczowa może być również walka pod koszem. Madsen już na początku sezonu pokazuje, że jest zawodnikiem, którego Zastal nie może zostawić bez opieki. Fin nie tylko zdobywa dużo punktów, ale również bardzo dobrze zbiera piłkę. Po stronie Zastalu trener Arkadiusz Miłoszewski ma jednak do dyspozycji m.in. Veljko Brkicia, Krzysztofa Sulimę, Jana Wójcika oraz Beau Beech’a, który w meczu z Astorią pokazał, że potrafi być bardzo groźny również w ataku.

Pierwszy krok w grupie B
Wtorkowe spotkanie rozpoczyna dla Zastalu walkę w grupie B FIBA Europe Cup. Każdy mecz będzie miał znaczenie, a szczególnie te z topowymi drużynami rozgrywane na wyjazdach. Zielonogórzanie będą chcieli więc jak najszybciej zapomnieć o defensywnych problemach z Bydgoszczy i wejść w europejskie rozgrywki zwycięstwem.
Zadanie nie będzie łatwe. Szolnoki gra u siebie, ma już trzy mecze ligowe w nogach i w ostatniej kolejce pokazało, że potrafi wygrywać również na wyjeździe. Zastal ma natomiast za sobą dopiero jedno oficjalne spotkanie w PGE Basket Lidze.
Jedno jest pewne – po blisko dekadzie przerwy Zastal i Szolnoki znów spotkają się na europejskim parkiecie. Tym razem stawką będzie pierwszy krok w walce o awans z grupy B.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

1 pomyślał o „Zastal zaczyna walkę w Europie. Na początek wyjazd do Szolnoku”