Po wyrównanym i intensywnym meczu 20. kolejki ORLEN Zastal Zielona Góra przegrał w Dąbrowie Górniczej 86:91. Zastalowcy wystąpili w osłabionym składzie, ale przez długie fragmenty kontrolowali przebieg spotkania i byli bardzo blisko zwycięstwa. O losach meczu z MKS Dąbrowa Górnicza zadecydowały szczegóły – oraz moment przełamania na przełomie trzeciej i czwartej kwarty.
Powolny start i szybka pogoń
Pierwsza kwarta nie zachwycała ofensywnie, ale od początku była wyrównana. Spotkanie celnym rzutem spod kosza otworzył Efrem Montgomery, a gospodarze szybko wykorzystali problemy Zastalu ze skutecznością. Po dwóch minutach MKS prowadził już 11:2. Impuls gościom dał Jakub Szumert, który najpierw trafił z linii rzutów wolnych, a chwilę później efektownym wsadem pobudził drużynę do walki. Zastalowcy rozpoczęli serię punktową, zmniejszając straty. Po rzucie Jay’a Maughmera różnica wynosiła już tylko cztery punkty. Zielonogórzanie konsekwentnie odrabiali straty i po 10 minutach przegrywali minimalnie 23:24.
Drugą kwartę ponownie lepiej rozpoczęli gospodarze, ale tym razem Zastal Zielona Góra odpowiedział szybciej. Patrick Cartier trafił z dystansu na 26:26, a chwilę później jego kolejna udana akcja dała prowadzenie Zielonogórzanom. Po trójce Marcina Woronieckiego Zastal wygrywał już 31:26. Na parkiecie było widać energię i zaangażowanie, mimo braków kadrowych. W drużynie z Zielonej Góry coraz śmielej poczynał sobie Jay Maughmer, który był jednym z motorów napędowych ofensywy. MKS kilkukrotnie wracał do gry, ale Zastal nie oddawał kontroli. Po pierwszej połowie to Zastalowcy prowadzili 45:43.

Kluczowy moment w trzeciej kwarcie
Po przerwie tempo jeszcze wzrosło. Już w drugiej akcji trzeciej kwarty MKS doprowadził do remisu, ale Zastal odpowiedział punktami Phila Fayne’a i Chavaughna Lewisa, wychodząc na prowadzenie 50:45. Z czasem jednak inicjatywę zaczęli przejmować gospodarze. Ronald Curry Jr. oraz Jamarii Thomas nadali ofensywie MKS-u większej dynamiki. Na trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty Dąbrowa prowadziła 61:53. Zastalowcy nie złożyli broni. Seria punktowa pozwoliła zmniejszyć straty do jednego punktu na 29 sekund przed końcem kwarty. Ostatecznie jednak po faulu Sagaby Konate na Lutherze Muhammadzie gospodarze schodzili na krótką przerwę z prowadzeniem 65:63.
W czwartej kwarcie widoczna była już rosnąca różnica w rotacji i świeżości. Problemy z faulami oraz wąska ławka zaczęły odgrywać coraz większą rolę. MKS aż 41 razy stawał na linii rzutów wolnych – to element, który wyraźnie wpłynął na końcowy wynik meczu. Z każdą minutą gospodarze powiększali przewagę. Zastal zdołał jeszcze zbliżyć się na cztery punkty, jednak kolejny zryw nie nastąpił. Ostatecznie MKS Dąbrowa Górnicza wygrał 91:86.
MKS Dąbrowa Górnicza – ORLEN Zastal Zielona Góra 91:86 (24:23, 19:22, 22:18, 26:23)
MKS: Montgomery Jr 16, Curry Jr 16, Bonner 11, Bogucki 11, Muhammad 11, Thomas 10, Peterka 6, Piechowicz 4, Załucki 3, Musiał 2, Wojdała 1.
Zastal: Maughmer 22, Lewis 21, Cartier 13, Szumert 11, Fayne 6, Woroniecki 5, Garrison 3, Sulima 3, Konate 2.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
