Po spotkaniu MKS Dąbrowa Górnicza – ORLEN Zastal Zielona Góra jednym z tematów, który wywołał najwięcej emocji, była linia sędziowania. W przestrzeni publicznej pojawiły się komentarze dotyczące liczby rzutów wolnych wykonywanych przez gospodarzy. Do sprawy odniósł się trener Zastalu Arkadiusz Miłoszewski.
Szkoleniowiec zielonogórzan podszedł do tematu ostrożnie. – Muszę ten mecz obejrzeć na spokojnie. Linia komentowania i sędziowania jest bardzo cienka. Jak coś się powie, to później może się to odbić w kolejnym spotkaniu, więc lepiej nie komentować na gorąco – zaznaczył trener.
Jednocześnie zwrócił uwagę na konkretną statystykę, która rzuca się w oczy. – Ile rzutów wolnych rzucała Dąbrowa? 41? Myślę, że to jeden z rekordów, jakie znam. Faktem jest, że czterdzieści jeden rzutów osobistych to chyba dużo jak na jedno spotkanie – przyznał.
Trener Arkadiusz Miłoszewski podkreślił jednak, że nie chce jednoznacznie oceniać pracy arbitrów bez analizy zapisu wideo. – Z boiska ciężko to ocenić. Muszę to przeanalizować. Nie chcę tego meczu jakkolwiek oceniać, bo nie widziałem go na spokojnie.
Miłoszewski zwrócił również uwagę na szerszy kontekst interpretacji przepisów. – Boję się, że idziemy w taką koszykówkę, gdzie każdy kontakt przy wejściu pod kosz jest odgwizdywany. Tego kontaktu jest zawsze dużo, a zawodnik w ataku jest bardziej chroniony. Pytanie, czy każdy kontakt to faul, czy czasami można spróbować coś zrobić w obronie inaczej niż tylko się odsunąć i czekać, aż rywal zdobędzie punkty.
Jak zaznaczył szkoleniowiec, w najbliższym czasie planowane jest spotkanie dotyczące kwestii sędziowania, podczas którego temat interpretacji kontaktu w grze ma zostać omówiony.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
