To nie był wieczór marzeń dla ORLEN Zastalu Zielona Góra. Po porażce w finale Pekao S.A. Pucharu Polski trener Arkadiusz Miłoszewski nie ukrywał emocji.
– Bardzo, bardzo duża szkoda. Duży ból, że nie udało nam się zdobyć pucharu marzeń. Jechaliśmy do Sosnowca po marzenia. W pierwszych dwóch dniach zespół funkcjonował rewelacyjnie i mogliśmy mieć bardzo dużą nadzieję, że w trzecim meczu też będziemy grali tak dobrze. Niestety nie udało się – mówił szkoleniowiec.
„To był nasz najsłabszy mecz w turnieju”
Trener Zastalu wskazał kilka powodów finałowej porażki. Jego zdaniem był to najsłabszy występ drużyny podczas całego turnieju. – Zagraliśmy słabszy mecz, najsłabszy w tym turnieju. Myślę, że zawiodła skuteczność. Zawiodła walka podkoszowa, bo zespół Trefla nas zdominował mocno fizycznie i to nam bardzo przeszkadzało – podkreślił.
Brak skuteczności z obwodu, która wcześniej była jednym z atutów Zielonogórzan, przełożył się na trudności w budowaniu rytmu gry. – Mecz ze Śląskiem pokazał, że jeśli jesteśmy bardzo skuteczni z obwodu, gra się nam łatwiej. W finale tego nie było.
Koszt energii i krótsza rotacja
Miłoszewski zwrócił uwagę na duży koszt energetyczny półfinału ze Śląskiem Wrocław oraz krótszy czas odpoczynku. – Myślę, że mecz ze Śląskiem kosztował nas bardzo dużo. To zespół mocny i fizyczny. Trefl grał wcześniej, miał też dzień przerwy po czwartkowym meczu. To mogło mieć znaczenie – przyznał.
Dodatkowym problemem były kontuzje. Poza wcześniejszymi urazami Jakuba Szumerta i Filipa Matczaka w trakcie turnieju z gry wypadł także Sagaba Konate. – Nasza siła podkoszowa została bardzo mocno osłabiona. I tu bym szukał przyczyny tej porażki – zaznaczył trener.
„Turniej był bardzo udany”
Mimo rozczarowania, szkoleniowiec Zastalu podsumował cały występ w Pucharze Polski jako wartościowy i budujący. – Ogólnie uważam, że turniej jest bardzo udany. Pokazali liderzy, że potrafią wziąć na siebie odpowiedzialność. Zawodnicy pokazali, że potrafią grać na najwyższym poziomie i z najsilniejszymi zespołami naszej ligi – mówił.
Dodał, że występ w Sosnowcu to dobry prognostyk przed kluczową częścią sezonu i walką o play-offy.
Podziękowania dla kibiców
Szczególne słowa padły pod adresem kibiców, którzy licznie przyjechali do Sosnowca. – Cieszę się, że tylu kibiców przyjechało z Zielonej Góry. Był szał, wszyscy chcieli być częścią tego wydarzenia. Dziękuję im bardzo za to – powiedział trener Miłoszewski.
Po powrocie do Zielonej Góry drużyna otrzymała wiele słów wsparcia i podziękowań za emocje, które towarzyszyły turniejowi. – Jeśli nie w tym roku, to wrócimy. Wrócimy do tych gier i będziemy mądrzejsi, silniejsi. Mam nadzieję, że trochę szczęścia przy losowaniu też by się przydało – zakończył szkoleniowiec Zastalowców.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
