Niestety, marzenie kibiców i drużyny ORLEN Zastalu Zielona Góra się nie spełniło. W niedzielny wieczór to Energa Trefl Sopot świętowała zdobycie Pucharu Polski 2026, pokonując w finale Zielonogórzan 91:67. Czego zabrakło do sukcesu?
Trefl szybko narzucił swoje tempo gry i to Zastalowcy musieli gonić wynik. Już po półtorej minuty Sopocianie prowadzili 7:2. Ekipa trenera Arkadiusza Miłoszewskiego nie pozwalała rywalom odskoczyć zbyt daleko, ale nie była też w stanie całkowicie zniwelować wypracowanej przez rywali przewagi. Po rzucie Phila Fayne’a na cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty było 15:13. Zielonogórzanie pozostawali w grze, jednak końcówka tej części należała do Trefla. Po pierwszych dziesięciu minutach Sopocianie prowadzili 21:16.
Drugą kwartę Zastal rozpoczął z większą energią. Serię punktową otworzył Patrick Cartier, a chwilę później dołączył do niego Krzysztof Sulima. Zielonogórzanie po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie – 22:21. Radość nie trwała jednak długo. W szeregach Trefla skuteczni byli m.in. Kasper Suurorg i Szymon Zapała, a ich trafienia pozwoliły gospodarzom finału ponownie zbudować przewagę – 28:22. Zastal walczył ambitnie mimo braków kadrowych. Po trójce Chavaughna Lewisa na tablicy wyników znów pojawił się remis – 30:30. Tym razem jednak Zielonogórzanie nie potrafili pójść za ciosem. Trefl wykorzystał moment przestoju rywala i do przerwy prowadził 46:37.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od wymiany ciosów. Akcja za akcję nie wystarczała jednak, by realnie zmniejszyć straty. W połowie tej części meczu Energa Trefl miała już 11 punktów przewagi i konsekwentnie kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Przed ostatnią kwartą było 62:49 dla zespołu trenera Mikko Larkasa.
W czwartej odsłonie Zastalowcy nadal walczyli – nie tylko z rywalem, ale i z własnymi ograniczeniami. Wyraźnie było widać, że rotacja jest krótka. Filip Matczak, Jakub Szumert i Sagaba Konate mogli wspierać drużynę jedynie z ławki, a ich obecność na parkiecie z pewnością byłaby nieoceniona. Kontuzje były jednym z czynników, które wpłynęły na przebieg finału. Trefl zagrał skutecznie i fizycznie. Sopocianie trafili blisko 56% rzutów za dwa punkty i ponad 54% wszystkich prób z gry. Wymusili 25 fauli Zastalu, co przełożyło się na 22 rzuty wolne. W końcówce trener Miłoszewski dał jeszcze szansę młodszym zawodnikom – Miłoszowi Góreńczykowi i Miłoszowi Majewskiemu. Ostatecznie Energa Trefl Sopot wygrała 91:67 i sięgnęła po Puchar Polski.
To nie był wymarzony finał dla Zastalu. Ale ten turniej pokazał coś znacznie ważniejszego – że Zielonogórzanie potrafią rywalizować z najlepszymi i że wracają do gry o najwyższe cele.
Energa Trefl Sopot – ORLEN Zastal Zielona Góra 91:67 (21:16, 25:21, 16:12, 29:18)
Trefl: Kacinas 19, Scruggs 16, Zapała 14, Goins 13, Suurorg 12, Witliński 11, Addae-Wusu 3, Kiejzik 3, Nowicki 0.
Zastal: Maughmer 16, Lewis 13, Mazurczak 10, Cartier 10, Fayne 9, Sulima 4, Garrison 3, Góreńczyk 2, Majewski 0, Woroniecki 0.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
