W niedzielne popołudnie w Sosnowcu dojdzie do finału Pekao S.A. Pucharu Polski. ORLEN Zastal Zielona Góra po dwóch twardych, fizycznych meczach z Kingiem i Śląskiem stanie naprzeciwko zespołu, który imponuje dynamiką i szerokością rotacji – Energi Trefla Sopot. To będzie zderzenie dwóch różnych koszykarskich tożsamości.
Trefl w rytmie energii
Trefl Sopot do finału wszedł bardzo pewnie. W półfinale sopocianie pokonali Górnika Zamek Książ Wałbrzych 92:67, kontrolując mecz praktycznie od pierwszych minut. Już w pierwszej kwarcie zbudowali dwucyfrową przewagę, a później – mimo krótkiego zrywu rywala – nie pozwolili sobie odebrać inicjatywy.
Najlepszy był Mindaugas Kacinas (18 punktów, 11 zbiórek), a zespół trenera Mikko Larkasa ponownie pokazał to, o czym mówił Arkadiusz Miłoszewski: szybkie tempo, mobilność, rotacje i ogromna energia.
Trefl wygrał cztery z pięciu ostatnich spotkań. W Pucharze na samym początku odprawił Legię Warszawa (83:80). To drużyna, która lubi biegać, grać falami i wykorzystywać momenty przestoju przeciwnika.
Zastal po dwóch bitwach
Zastal Zielona Góra ma za sobą dwa zupełnie inne mecze – oba wymagające mentalnie i fizycznie. Najpierw wyeliminował lidera ligi, Kinga Szczecin (94:88), a następnie w półfinale pokonał Śląsk Wrocław 86:79. W obu spotkaniach Zielonogórzanie musieli reagować na serię rywala, utrzymać nerwy w końcówce i znaleźć plan B.
Widać było dojrzałość, kontrolę tempa w czwartej kwarcie oraz zdolność do wyjścia z „tarapatów” – jak mówił trener Miłoszewski. Zastal nie musi grać szybko, by być skuteczny. Potrafi zwolnić, rozciągnąć obronę i wykorzystać swoje match-upy.
Historia bez wyraźnego faworyta
Bilans bezpośrednich spotkań w ostatnich sezonach pokazuje jedno: te mecze są wyrównane. W styczniu tego roku Trefl wygrał w Sopocie 78:75. Kilkanaście dni wcześniej Zastal zwyciężył u siebie 92:90. Obie drużyny znają się bardzo dobrze, a różnice punktowe najczęściej są minimalne. To nie będzie mecz dominacji jednej strony – raczej walka o detale.
Co może zadecydować?
Trefl będzie chciał narzucić rytm i zmusić Zastal do biegania. Zielonogórzanie spróbują utrzymać strukturę, ograniczyć kontry i wykorzystać swoje przewagi w konkretnych ustawieniach. Obie drużyny są rozpędzone – obie wygrały po dwa mecze w turnieju. Obie mają swoje problemy zdrowotne. W finale często decyduje nie taktyka, lecz dyspozycja dnia i zimna krew w ostatnich minutach.
O 17:30 zaczyna się mecz, który może przejść do historii tego sezonu. A Puchar Polski trafi tylko do jednych rąk.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
