Przed finałem Pekao S.A. Pucharu Polski trener ORLEN Zastalu Zielona Góra Arkadiusz Miłoszewski nie ukrywa szacunku dla Energi Trefla Sopot i pracy trenera Żana Larkasa. Jednocześnie przyznaje, że to rywal zupełnie inny niż WKS Śląsk Wrocław – i właśnie ta „inność” może być największym wyzwaniem.
– Znam bardzo dobrze trenera Larkasa, bo byliśmy razem w EFICC w starych czasach. Patrząc na zespoły, które grają w naszej koszykówce, naprawdę jestem pełen podziwu dla jego pracy i tego, jak grają – mówi szkoleniowiec Zastalu.
Tempo, energia i zespołowość
Miłoszewski podkreśla, że Trefl to drużyna grająca szybko, zespołowo i z ogromną energią. – Grają szybką koszykówkę, grają koszykówkę zespołową. Rotacji jest dużo, ale przez to, że potrzebują bardzo, bardzo dużo energii – zaznacza.
To właśnie tempo gry sopocian budzi największe obawy trenera Zastalu. – Boję się troszkę ich tempa. Mam nadzieję, że po dwóch meczach… Dzisiaj tego meczu przeciwko Górnikowi nie widziałem i nie wiem, czy grają tak samo szybko i skutecznie. Tego się obawiam – przyznaje.
Lepsze match-upy? To może być pułapka
Zastal mierzył się w półfinale z bardzo fizycznym Śląskiem. Trefl prezentuje zupełnie inny profil. – Patrząc na match-upy, wydaje mi się, że są dla mnie lepsze, bo nie ma takich silnych zawodników jak tu w Śląsku – ocenia Miłoszewski.
Jednocześnie dodaje, że właśnie mobilność i dynamika rywala mogą okazać się problemem. – Z drugiej strony może być to naszym przekleństwem. Są bardzo mobilni, grają dużo tzw. ghost screenów. Na to musimy być przygotowani, bo to jest coś innego w naszej lidze. Jesteśmy czasami przewidywalni jako trenerzy, a trener Larkas wprowadził coś innego – tłumaczył szkoleniowiec Zastalowców.
Szacunek i realizm
W słowach trenera Zastalu wyraźnie wybrzmiewa uznanie dla sopockiego projektu. – Naprawdę jestem pełen podziwu. Sam chciałbym takie rzeczy powprowadzać. Próbuję to robić, ale nie mogę w trakcie całego sezonu nagle wszystkiego zmienić. To jest fajna koszykówka – mówi.
Obie drużyny znają się z ligowych parkietów. – Mamy jeden jeden w lidze. Myślę, że mogliśmy pokusić się też o zwycięstwo w Sopocie. Mamy swoje problemy. Z tego, co wiem, to trener Larkas i Trefl też mają problemy. Zobaczymy. Dyspozycja dnia pewnie zadecyduje.
Finał zapowiada się więc jako starcie dwóch odmiennych filozofii: tempa i energii kontra doświadczenie i kontrola. O tym, kto podniesie Puchar Polski, zdecyduje nie tylko taktyka – ale także forma i konsekwencja.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
