Już w czwartek, 2 kwietnia o godzinie 20:15 w hali CRS ORLEN Zastal podejmie Energę Czarnych Słupsk w ramach 25. kolejki ORLEN Basket Ligi. Dla Zielonogórzan będzie to nie tylko kolejne ligowe wyzwanie, ale przede wszystkim szansa na przełamanie po bolesnej porażce z Toruniem i powrót na zwycięską ścieżkę.
Pierwsze spotkanie obu zespołów w tym sezonie było jednostronnym widowiskiem. Zastal rozbił Czarnych w Słupsku aż 95:63, kontrolując przebieg meczu niemal od pierwszej do ostatniej minuty. Kluczowa okazała się trzecia kwarta, wygrana przez zielonogórzan 28:14, która całkowicie odebrała gospodarzom nadzieję na walkę o korzystny wynik. Liderami Zastalu byli wówczas Jakub Szumert (19 punktów), Andrzej Mazurczak (18) oraz Jayvon Maughmer (15). Po stronie Czarnych wyróżniali się Chico Carter Jr. i Donovan Ivory, jednak ich wysiłki nie były w stanie odwrócić losów spotkania.
Tamten mecz, choć efektowny, nie ma dziś już praktycznie znaczenia. Zespół ze Słupska przeszedł zmiany kadrowe i systemowe, co sprawia, że czwartkowe starcie zapowiada się jako zupełnie nowe rozdanie. Czarni to drużyna oparta na wyrównanym składzie, w którym aż kilku zawodników regularnie notuje dwucyfrowe zdobycze punktowe. Najlepszym strzelcem jest J. Duffy (14,1 pkt na mecz), ale ważne role odgrywają także S. Hines Jr (12,8 pkt), Szymon Tomczak (12,1 pkt) czy wspomniany Carter Jr. Zespół ze Słupska potrafi dzielić się odpowiedzialnością w ataku, co czyni go trudnym do rozczytania.
Ostatnie spotkanie Czarnych – przegrane 57:68 z Anwilem Włocławek – pokazało jednak, że drużyna ma swoje problemy ofensywne. Słupszczanie zdobyli zaledwie 57 punktów. Najlepszym strzelcem był Szymon Tomczak (14 punktów), ale brakowało wyraźnego wsparcia ze strony pozostałych liderów.
Zastal przystąpi do tego meczu po niezwykle bolesnej, dwupunktowej porażce z Twardymi Piernikami Toruń (88:90). Spotkanie to miało dwa oblicza – problemy w drugiej kwarcie, która ostatecznie zadecydowała o końcowym wyniku, ale jednocześnie wielką walkę w drugiej połowie. Liderem ofensywy ponownie był Chavaughn Lewis (20 punktów), a solidne wsparcie zapewnili Jakub Szumert (18) i Conley Garrison (15).
Statystyki sezonowe pokazują, że siłą Zastalu jest ofensywa oparta na kilku liderach. Lewis zdobywa średnio ponad 20 punktów na mecz, Mazurczak odpowiada nie tylko za punktowanie, ale i organizację gry (5,6 asysty), a Szumert i Maughmer gwarantują stabilność i wszechstronność. Zielonogórzanie dobrze dzielą się piłką, potrafią zdobywać punkty zarówno z dystansu, jak i spod kosza, co było widoczne także w pierwszym meczu z Czarnymi.
W kontekście układu tabeli stawka meczu jest bardzo wysoka. Zastal wciąż liczy się w walce o miejsce w play-off lub play-in, ale do tego potrzebuje zwycięstw – szczególnie na własnym parkiecie. Hala CRS niejednokrotnie była już w tym sezonie atutem zielonogórzan i wszystko wskazuje na to, że także tym razem wsparcie kibiców może odegrać kluczową rolę.
Czy Zastal powtórzy dominację ze Słupska, czy też Czarni zrewanżują się za dotkliwą porażkę z pierwszej rundy? Przekonamy się już wieczorem.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
