ORLEN Zastal Zielona Góra przegrał po niezwykle wyrównanym meczu z Arriva LOTTO Twardymi Piernikami Toruń 88:90. Spotkanie w CRS miało wyraźnie dwie twarze – dobrą pierwszą kwartę gospodarzy i fatalną drugą odsłonę meczu, która ostatecznie ustawiła losy całego pojedynku.
Zielonogórzanie rozpoczęli mecz dokładnie tak, jak mogli sobie wymarzyć. Szybkie 5:0 po akcjach Jakuba Szumerta i Andrzeja Mazurczaka ustawiło tempo gry, a Zastal od początku narzucał swoją fizyczność i agresję w obronie. Dobrze funkcjonowała współpraca na obwodzie, a punkty dokładali kolejni zawodnicy – aktywny był Conley Garrison, swoje zrobił także Patrick Cartier, a ważne minuty z ławki dał choćby Chavaughn Lewis. Choć Toruń odpowiadał – głównie dzięki skuteczności Mateusza Szlachetki – to końcówka pierwszej kwarty należała do gospodarzy. Trójka Marcina Woronieckiego zamknęła tę część gry przy wyniku 30:25.
Druga kwarta to moment, który – jak się później okazało – przesądził o wyniku meczu. Zastal kompletnie stracił rytm, a Toruń bezlitośnie to wykorzystał. Goście zaczęli od serii punktów i bardzo szybko odrobili straty, a następnie przejęli kontrolę nad spotkaniem. Kluczowa była ich skuteczność w „pomalowanym” i znacznie lepsza organizacja gry – napędzana przez duet Persons–Kulig oraz aktywnego Kunca. Zastal miał ogromne problemy z obroną rotacji i zatrzymaniem szybkich akcji rywali. Skończyło się to aż 32 punktami straconymi w tej kwarcie. Do przerwy było 46:57 i to Toruń był zdecydowanie bliżej zwycięstwa.
Po zmianie stron Zastal próbował wrócić do gry. Widać było większą energię w defensywie, a punkty zdobywali m.in. Garrison, Lewis i Szumert. Zielonogórzanie stopniowo odrabiali straty, zmniejszając dystans do rywala. Problem tkwił jednak w tym, że za każdym razem, gdy gospodarze zbliżali się na kilka punktów, Toruń znajdował odpowiedź. Czy to akcją pod koszem, czy trafieniem z dystansu – goście kontrolowali sytuację i nie pozwalali Zastalowi na pełne odwrócenie losów meczu.
Czwarta kwarta była już walką punkt za punkt. Zastal zbliżył się, miał swoje momenty i realną szansę na przechylenie meczu na swoją stronę, ale zabrakło chłodnej głowy w kluczowych akcjach. Ostatecznie Toruń utrzymał minimalne prowadzenie i wygrał 90:88, choć końcówka do ostatnich sekund trzymała kibiców w napięciu.
ORLEN Zastal Zielona Góra – Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń 88:90 (30:25, 16:32, 21:18, 21:15)
Zastal: Lewis 20, Szumert 18, Garrison 15, Cartier 12, Maughmer 10, Mazurczak 8, Woroniecki 3, Fayne 2, Sulima 0, Wilson III 0.
Toruń: Szlachetka 22, Kulig 16, Langović 14, Kunc 13, Cousins 11, Persons 10, Smith 4, Brenk 0.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
