ORLEN Zastal Zielona Góra pokonał u siebie PGE Start Lublin 76:73! Spotkanie w CRS-ie miało dwa zupełnie różne oblicza – od kontroli gospodarzy w pierwszej połowie, przez kryzys w trzeciej kwarcie, aż po nerwową, zwycięską końcówkę, w której o wyniku zadecydowały detale i zimna krew.
Zastal bardzo dobrze wszedł w mecz, odpowiadając na pierwsze akcje Startu i stopniowo budując przewagę. W pierwszej kwarcie gospodarze grali konsekwentnie w ataku pozycyjnym, a trafienia m.in. z kontrataków i po asystach Andrzeja Mazurczaka pozwoliły Zielonogórzanom zakończyć tę część gry prowadzeniem 24:19.
Druga kwarta przyniosła najlepszy fragment gry Zastalu w całym spotkaniu. Drużyna narzuciła wysokie tempo, dobrze dzieliła się piłką i regularnie wykorzystywała przewagi pod koszem. W pewnym momencie prowadzenie urosło nawet do 15 punktów (44:29), a Start miał wyraźne problemy z organizacją gry przeciwko agresywnej obronie gospodarzy. Do przerwy Zastal prowadził 48:37 i wydawał się mieć mecz pod kontrolą.
Po zmianie stron obraz meczu zmienił się diametralnie. PGE Start Lublin zaczął trafiać z dystansu i wykorzystywać błędy Zastalu, który stracił płynność w ataku. Goście krok po kroku odrabiali straty, aż w końcówce trzeciej kwarty wyszli na prowadzenie 65:60. To był fragment, w którym Zastal miał problemy zarówno z podejmowaniem decyzji w ataku, jak i ze zbiórkami w obronie. Start wykorzystał ten moment bezlitośnie, wchodząc w ostatnią część meczu z realną kontrolą wyniku.
Ostatnia kwarta była pokazem charakteru gospodarzy. Zastal stopniowo odrabiał straty, a kluczowe akcje zaczęły rozkładać się na kilku zawodników. Ważne trafienia z dystansu i spod kosza pozwoliły najpierw wyrównać, a następnie ponownie wyjść na prowadzenie. W decydujących minutach ogromną rolę odegrała aktywność na tablicach i gra w drugiej szansie. Punkty po ofensywnych zbiórkach oraz skuteczność w rzutach wolnych w końcówce przechyliły szalę na stronę Zastalu. Ostatecznie gospodarze wytrzymali nerwową końcówkę i zwyciężyli 76:73.
Spotkanie miało wielu bohaterów po stronie Zastalu. Bardzo aktywny był m.in. Jakub Szumert, który regularnie punktował w kluczowych momentach i brał na siebie ciężar gry w czwartej kwarcie. Ważne akcje dokładali także Andrzej Mazurczak, Marcin Woroniecki oraz Phil Fayne, którzy w różnych fragmentach meczu napędzali ofensywę zespołu.
Zastal wygrał mecz mimo dużych wahań formy w trakcie spotkania — od bardzo dobrej drugiej kwarty po trudny fragment po przerwie. Ostatecznie jednak to konsekwencja w końcówce i skuteczność w kluczowych posiadaniach zdecydowały o zwycięstwie.
ORLEN Zastal Zielona Góra – PGE Start Lublin 76:73 (24:19, 20:18, 16:28, 16:8)
Zastal: Szumert 27, Mazurczak 11, Woroniecki 10, Maughmer 7, Wilson III 7, Garrison 5, Sulima 5, Fayne 4, Majewski 0.
PGE: O’Reilly 23, Ramey 11, Frankamp 11, Wright 10, Ford 8, Griffin 8, Krasuski 2, Pelczar 0, Put 0.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
