Po wymagającym meczu we Włocławku i porażce z Anwilem (70:79), ORLEN Zastal Zielona Góra staje przed kolejnym wyzwaniem w końcówce rundy zasadniczej. W 28. kolejce Zielonogórzanie zmierzą się na wyjeździe z zespołem Miasto Szkła Krosno – drużyną, która mimo ostatniego miejsca w tabeli potrafi być niewygodnym rywalem, zwłaszcza na własnym parkiecie.
Szukanie odpowiedzi po Włocławku
Ostatnie spotkanie Zastalu miało wyraźnie dwa oblicza. Po pierwszej połowie (30:48) Zielonogórzanie znaleźli się w trudnym położeniu i nawet mimo lepszej trzeciej kwarty nie byli w stanie odwrócić losów meczu. Problemem była przede wszystkim skuteczność i ograniczona kontrola nad przebiegiem spotkania – Zastal prowadził łącznie przez nieco ponad cztery minuty.
Na plus można jednak zapisać produkcję punktową z ławki (35 punktów) oraz aktywność w szybkim ataku (24 punkty). Liderami punktowymi byli Andy Mazurczak i Chavaughn Lewis (po 14 punktów), ale tym razem zabrakło większej ciągłości w ofensywie.
Krosno: groźni mimo porażki
Zespół z Krosna przystąpi do meczu po minimalnej porażce z MKS Dąbrowa Górnicza (89:91), która tylko potwierdziła, że jest to drużyna walcząca do końca. Jeszcze w czwartej kwarcie krośnianie potrafili odrobić straty i wrócić do gry, a ich ofensywa – szczególnie w końcowej fazie meczu (32 punkty w czwartej kwarcie) – może robić wrażenie.
Największym zagrożeniem wydaje się duet liderów: Benjamin Shungu, który w ostatnim meczu zdobył aż 31 punktów, oraz Leemet Böckler (19 punktów). W ujęciu całego sezonu ofensywa Krosna opiera się na kilku równorzędnych opcjach – średnio aż czterech zawodników notuje ponad 10 punktów na mecz.
Jednocześnie statystyki pokazują wyraźny problem zespołu z Podkarpacia – defensywę. Krosno traci średnio ponad 90 punktów na mecz, co jest jednym z najgorszych wyników w lidze. To obszar, który Zastal powinien spróbować wykorzystać.
Pierwszy mecz: lekcja cierpliwości
W pierwszym spotkaniu obu drużyn w Zielonej Górze Zastal wygrał 98:84, ale wynik nie oddaje w pełni przebiegu meczu. Przez pierwszą połowę to goście narzucali warunki, a gospodarze przejęli kontrolę dopiero po przerwie.
Kluczowa okazała się trzecia kwarta, w której Zielonogórzanie poprawili defensywę i zaczęli dominować fizycznie, a czwarta odsłona była już pokazem zespołowości – aż 30 zdobytych punktów i pełna kontrola nad tempem gry. Aż sześciu zawodników Zastalu zakończyło mecz z dwucyfrową zdobyczą punktową, co najlepiej oddaje charakter tej drużyny.
Stawka rośnie
Na tym etapie sezonu każdy mecz ma podwójne znaczenie. Zastal wciąż walczy o jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off (lub co najmniej play-in), a takie spotkania – z niżej notowanymi rywalami – są obowiązkowe do wygrania, jeśli myśli się o czymś więcej.
Mecz w Krośnie nie zapowiada się jednak jako zwykła formalność. To raczej starcie dwóch zespołów, które mają coś do udowodnienia – jedni chcą wrócić na zwycięską ścieżkę, drudzy pokazać, że ich miejsce w tabeli nie oddaje realnego potencjału.
Początek spotkania w czwartek, 23 kwietnia o godzinie 19:00.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
