Zaledwie 51 dni zostało do rozpoczęcia sezonu Polskiej Ligi Koszykówki. Kibice Zastalu mogą się już trochę nudzić, ale zielonogórski klub ma przed sobą miesiące pełne nowych wyzwań, nowych nazwisk i – miejmy nadzieję – wielu powodów do radości.
Sezon 2026/27 zapowiada się interesująco nie tylko ze względu na zmieniony skład. Zastal wraca do europejskiej rywalizacji, na ławce nadal będzie Arkadiusz Miłoszewski, a zawodnicy ponownie będą mogli liczyć na wsparcie zielonogórskich kibiców. Dlaczego więc warto odliczać do pierwszego meczu?
1. Nowy Zastal. Dużo nowych nazwisk i jeszcze więcej niewiadomych
Jednym z największych powodów do ekscytacji jest oczywiście nowy skład. W Zielonej Górze pojawiło się kilka nowych twarzy, a wraz z nimi pytanie: jak ta drużyna będzie wyglądała na parkiecie? Na papierze nie brakuje ciekawych nazwisk. Trazarien White przychodzi z imponującą średnią 23,35 punktu na mecz, Toyaz Solomon notował w poprzednim sezonie 16,9 punktu i 7,4 zbiórki, a Veljko Brkić może pochwalić się średnią 17,7 punktu i 5,4 zbiórki.
Oczywiście statystyki to jedno, a ich przełożenie na PLK to drugie. I właśnie to będzie jednym z najciekawszych elementów nowego sezonu. Czy nowi zawodnicy potwierdzą swoje możliwości? Jak szybko odnajdą się w Zielonej Górze? I jak będą wyglądać w połączeniu z zawodnikami, którzy już znają system Arkadiusza Miłoszewskiego?
Przeczytaj także: Jak może wyglądać pierwsza piątka Zastalu w sezonie 2026/27?
2. Zastal wraca na europejską scenę
Kolejny powód? FIBA Europe Cup. Zielonogórzanie ponownie będą rywalizować poza granicami Polski, co oznacza nie tylko dodatkowe mecze, ale przede wszystkim zupełnie nowe emocje. Europejskie puchary to możliwość zmierzenia się z zespołami, których kibice nie mają okazji oglądać na co dzień w CRS.
Dla zawodników będzie to także szansa na zdobycie kolejnego doświadczenia i sprawdzenie się na tle zagranicznych rywali. A dla kibiców kolejne wieczory z koszykówką, kolejne drużyny odwiedzające Zieloną Górę i możliwość przeżywania europejskich emocji we własnej hali.
Sprawdź terminarz meczów Zastalu w FIBA Euro Cup TUTAJ.
3. Znane twarze zostają. Nowi będą musieli się wkomponować
Choć Zastal przeszedł zmiany, nie jest tak, że w Zielonej Górze zaczynamy wszystko od zera. W drużynie pozostali zawodnicy, którzy dobrze znają klub, miasto, ligę i oczekiwania kibiców. Andy Mazurczak, Filip Matczak, Conley Garrison czy Krzysztof Sulima będą mogli być ważnymi punktami odniesienia dla nowych graczy.
Szczególnie Mazurczak ma za sobą bardzo dobry sezon. Rozpoczął w pierwszej piątce wszystkie 42 spotkania, zdobywając średnio 11,8 punktu i aż 5,9 asysty na mecz. Teraz będzie jednym z zawodników, którzy mogą pomóc poukładać nowy zespół. I właśnie połączenie doświadczenia z nową energią może być jednym z kluczy do sukcesu.
Przypominamy, że Zastal rozpocznie sezon od turnieju o Superpuchar Polski, gdzie 26 września zmierzy się z Dzikami Warszawa. Jeśli wygra, dzień później zagra o trofeum im. Adama Wójcika. Pierwszy poważny sprawdzian odbędzie się więc jeszcze przed startem rozgrywek PLK.

4. Arkadiusz Miłoszewski i kolejna układanka
Zmieniają się zawodnicy, ale jedno pozostaje bez zmian – trenerem Zastalu nadal będzie Arkadiusz Miłoszewski. To również jeden z powodów, dla których warto czekać na nowy sezon. Szkoleniowiec zna już klub i realia PLK, ale tym razem będzie musiał stworzyć drużynę z zawodników o nowych charakterystykach.
Jak wykorzysta potencjał White’a? Jaką rolę otrzyma Solomon? Czy Brkić będzie jednym z głównych punktów ofensywy? Jak zmieni się rola Mazurczaka? I jak trener poukłada rotację, kiedy dojdą mecze europejskie? To pytania, na które odpowiedzi będziemy poznawać dopiero wraz z kolejnymi spotkaniami.
Pozostaje poczekać i zobaczyć, co uda mu się zbudować z nowej układanki.
5. Bo w końcu wraca to, na co wszyscy czekają – CRS i kibice
I wreszcie coś, czego nie da się zmierzyć statystykami, czyli Kibice. Nowy sezon oznacza kolejne mecze w hali CRS, kolejne emocje, zwycięstwa, porażki, nerwowe końcówki, efektowne akcje i momenty, które będą wspominane jeszcze długo po ostatniej syrenie (może będziemy mieć powtórkę z buzzer beatera Conley’a Garrisona z poprzedniego sezonu 🔥).
W sezonie 2026/27 okazji do tego nie zabraknie. Oprócz spotkań PLK Zielonogórzan czekają również europejskie puchary. Będą więc zarówno dobrze znani ligowi rywale, jak i nowe drużyny oraz nowe historie. A wszystko to w hali, która ponownie będzie mogła wypełnić się zielonogórskimi kibicami.
Odliczanie czas zacząć
Nowy Zastal to nowe nazwiska, nowe wyzwania i sporo znaków zapytania. Do pierwszych spotkań pozostało jeszcze trochę czasu, ale już teraz można powiedzieć jedno: sezon 2026/27 zapowiada się naprawdę ciekawie.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
