Zastal Zielona Góra rozpocznie sezon 2026/27 od walki o trofeum. W sobotę, 26 września, Zielonogórzanie zmierzą się z Dzikami Warszawa w półfinale Superpucharu Polski. Rywal jest dobrze rozgrzany po europejskich kwalifikacjach – w ciągu tygodnia rozegrał aż cztery mecze o awans do Basketball Champions League. Warszawianie wygrali trzy z nich, zdobywając średnio ponad 103 punkty na spotkanie.
Dziki po historycznym sezonie
Poprzedni sezon był dla Dzików przełomowy. Warszawianie po raz pierwszy w historii awansowali do fazy play-off ORLEN Basket Ligi, a następnie zakończyli rozgrywki z brązowym medalem. Po drodze zwyciężyli również w European North Basketball League i awansowali do turnieju finałowego Pucharu Polski. Sukces otworzył przed klubem kolejne drzwi – Dziki zdecydowały się wystąpić w kwalifikacjach do Basketball Champions League.
Latem w Warszawie doszło jednak do sporych zmian. Z poprzedniego składu pozostali Michał Aleksandrowicz, Grzegorz Kamiński, Krzysztof Kempa i Łukasz Frąckiewicz. Reszta zespołu została zbudowana praktycznie od nowa. Największą zmianą jest oczywiście nazwisko lidera. Landrius Horton, który w poprzednim sezonie zdobywał średnio 18,3 punktu, 4,2 zbiórki i 3,2 asysty, odszedł z Warszawy. Jego miejsce w roli pierwszej ofensywnej opcji zajął Joseph Girard III. I jak na razie trudno powiedzieć, żeby Amerykanin potrzebował czasu na wejście w nową rolę.
Girard już pokazał, na co go stać
Joseph Girard przychodził do Dzików jako zawodnik z bardzo mocnym CV. W sezonie 2024/25 był najlepszym strzelcem ligi litewskiej, zdobywając średnio 21 punktów na mecz, a później występował m.in. w Olimpiji Lublana i Trabzonsporze. W Warszawie miał zastąpić Hortona jako główne źródło punktów. Kwalifikacje do BCL pokazały, że rzeczywiście może być jednym z najważniejszych zawodników Dzików.
W czterech spotkaniach Girard zdobywał średnio 23,5 punktu, 5,8 zbiórki i 2,8 asysty. Oddawał aż 16,8 rzutu z gry na mecz, w tym średnio 10 prób zza łuku. Trafiał 35% rzutów za trzy. To właśnie jego trzeba będzie mieć na oku w pierwszej kolejności. Jednocześnie ograniczenie Girarda nie oznacza rozwiązania wszystkich problemów Zastalu. Dziki mają bowiem kilka innych mocnych punktów.
Warszawa ma czym straszyć
Drugim najlepszym strzelcem Dzików w kwalifikacjach BCL był Zane Waterman. Amerykanin zdobywał średnio 16 punktów i dokładał aż 7,5 zbiórki. Co istotne, nie jest zawodnikiem ograniczonym wyłącznie do gry pod koszem – w czterech meczach trafił 42,1 procent rzutów za trzy.
Bardzo ważną rolę pełni także Makai Ashton-Langford. Rozgrywający notował średnio 12,8 punktu i aż 5 asyst. Jego skuteczność za dwa wyniosła 65,2 procent.
Do tego dochodzą Osun Osunniyi – 11,8 punktu i 6 zbiórek – oraz Austin Luke, który dokładał 10,3 punktu i 3,8 asysty. W praktyce oznacza to, że pięciu najlepszych strzelców Dzików z kwalifikacji BCL odpowiadało za średnio ponad 85 punktów na mecz. Zastal nie może więc skupić całej uwagi na Girardzie.
Kamiński, Frąckiewicz i spółka – kilka znajomych twarzy zostało
Mimo dużych zmian Dziki nie zaczynają wszystkiego od zera. Tak, jak wspomniałam wyżej, w składzie pozostali m.in. Grzegorz Kamiński, Łukasz Frąckiewicz, Krzysztof Kempa i Michał Aleksandrowicz. To zawodnicy, którzy znają system trenera Marco Legovicha i część zespołu, z którym Dziki osiągnęły historyczny sukces w poprzednim sezonie.
Szczególnie ciekawie wygląda przypadek Kamińskiego. W poprzednich rozgrywkach zdobywał średnio 10,2 punktu, a w kwalifikacjach BCL jego średnia wyniosła 10,8 punktu. Uwagę zwraca jednak bardziej skuteczność – w czterech spotkaniach trafiał 53,6 procent rzutów z gry i aż 75 procent prób za dwa.
Frąckiewicz w poprzednim sezonie zdobywał średnio 7,7 punktu i 5,8 zbiórki. W kwalifikacjach BCL jego rola była nieco mniejsza, ale nadal pozostawał ważnym elementem rotacji podkoszowej.
I jeszcze jedna zmiana – Quan Jackson
Jakby tego było mało, Dziki dokonały jeszcze jednej zmiany tuż przed Superpucharem. 23 września do zespołu dołączył Quan Jackson, który w poprzednim sezonie występował w Stali Ostrów Wielkopolski. 28-letni Amerykanin został wcześniej wybrany najlepszym obrońcą sezonu zasadniczego PLK, a średnio notował 13,1 punktu, 6,3 zbiórki i aż 3,3 przechwytu na mecz.
Warszawianie wzmacniają skład zawodnikiem, którego największym atutem jest defensywa – dokładnie w momencie, gdy ich nowy zespół ma za sobą cztery bardzo ofensywne spotkania w europejskich kwalifikacjach. Nie wiadomo jeszcze, jak dużą rolę Jackson otrzyma już w swoim pierwszym meczu dla Dzików. Jego debiut może jednak nastąpić bardzo szybko – już w sobotę.
Dwa różne zespoły spotkają się w Sosnowcu
Sobotni półfinał będzie więc starciem dwóch drużyn, które latem przeszły spore zmiany, ale obrały nieco inną drogę przygotowań. Zastal zachował kilka ważnych elementów zespołu z poprzedniego sezonu, a do składu dołączyli m.in. Gauthier Denis, Beau Beech czy Trazarien White. Dziki również zachowały część poprzedniej rotacji, ale jednocześnie wymieniły swoich najważniejszych zawodników odpowiedzialnych za zdobywanie punktów.
Warszawianie mają już za sobą cztery mecze o stawkę w kwalifikacjach BCL. Zastal takiego przetarcia jeszcze nie miał. To może być jeden z ciekawszych elementów tego spotkania. Z jednej strony Dziki będą miały za sobą intensywny tydzień i cztery wymagające mecze. Z drugiej – są już po serii spotkań o dużej stawce, podczas gdy dla Zastalu sobotni półfinał będzie pierwszym oficjalnym meczem sezonu.
Jedno jest pewne – w Arenie Sosnowiec spotkają się dwie drużyny, które poprzedni sezon zakończyły na podium ORLEN Basket Ligi. Dziki zdobyły historyczny brąz, Zastal sięgnął po srebro. Teraz obie zaczynają nowy sezon od bezpośredniego starcia o awans do finału Superpucharu Polski.
Początek spotkania Zastal Zielona Góra – Dziki Warszawa w sobotę, 26 września o godzinie 19:15.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
