Zastal Zielona Góra nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki z Bàsquet Gironą i przegrał na wyjeździe różnicą 41 punktów. Po spotkaniu Andy Mazurczak i trener Arkadiusz Miłoszewski nie szukali wymówek – obaj podkreślali przewagę fizyczną i intensywność gospodarzy, a szkoleniowiec Zielonogórzan nazwał ten mecz bolesną, ale potrzebną lekcją.
Mazurczak: „Girona narzuciła nam swoje warunki”
Andy Mazurczak po meczu pogratulował rywalom zwycięstwa i przyznał, że Zastal wiedział, czego może się spodziewać po zespole z Girony. Zastalowcy chcieli odpowiedzieć na fizyczność i intensywność gospodarzy, ale nie zdołali tego zrobić. – Wiedzieliśmy, że to będzie dla nas bardzo trudny mecz. Chcieliśmy dorównać rywalom pod względem fizyczności i intensywności, ale niestety nie byliśmy w stanie – przyznał kapitan Zielonogórzan.
Mazurczak dostrzegł również momenty, w których jego drużyna potrafiła dobrze dzielić się piłką i wypracowywać sobie pozycje rzutowe. Girona skutecznie utrudniała jednak Zielonogórzanom realizację ich planu. – Mieliśmy w tym meczu swoje momenty, w których dobrze dzieliliśmy się piłką i robiliśmy wszystko, żeby stworzyć sobie pozycje do rzutu. Girona zrobiła jednak wszystko, żeby maksymalnie nam to utrudnić – podkreślił zawodnik.

Miłoszewski: „To dla nas bolesna lekcja”
Trener Arkadiusz Miłoszewski również rozpoczął swoją wypowiedź od gratulacji dla gospodarzy. Zwrócił uwagę na to, że Girona zaprezentowała bardzo dobry basket, oparty na agresywnej obronie i prostych, skutecznych rozwiązaniach w ataku. – Girona pokazała, że koszykówka potrafi być prosta. Agresywna obrona, proste rozwiązania w ataku – kiedy jesteś otwarty, rzucasz, biegniesz do szybkiego ataku, grasz akcje penetracja-podanie na obwód i wiesz, jak bronić przeciwko pick-and-rollowi. Pokazali naprawdę bardzo dobrą koszykówkę – ocenił szkoleniowiec Zastalu.
Dla Zielonogórzan miała to być okazja do rywalizacji z mocnym przeciwnikiem. Zamiast wyrównanego spotkania przyszła jednak dotkliwa porażka, która, jak zaznaczył trener, powinna stać się materiałem do analizy. – To dla nas lekcja. Bolesna, bo przegraliśmy różnicą 40 punktów. Chcieliśmy rywalizować, przyjechaliśmy tutaj, żeby walczyć, ale nasza fizyczność i mentalność nie były na odpowiednim poziomie – przyznał Miłoszewski.
Szkoleniowiec podkreślił także, że jego drużyna musi wyciągnąć wnioski z konfrontacji z zespołem, który pokazał jej, jak wygląda skuteczna i zdyscyplinowana koszykówka.

Trener Girony: „Kluczowa była mentalność od pierwszej minuty”
Zadowolenia po zwycięstwie nie krył trener Bàsquet Girony Ramon Fernández. Jego zdaniem kluczowe znaczenie miało nastawienie gospodarzy od samego początku spotkania. Girona chciała zaprezentować się jak najlepiej w obronie, a dobra praca po tej stronie parkietu otworzyła jej drogę do łatwych punktów. – Myślę, że kluczem do zwycięstwa była mentalność, z jaką przystąpiliśmy do tego meczu od samego początku. Zawodnicy byli nastawieni na to, żeby pokazać się z jak najlepszej strony w obronie. Dzięki temu mogliśmy zdobywać wiele łatwych punktów z kontrataków i po zbiórkach w ataku – powiedział Fernández.
Szkoleniowiec gospodarzy podkreślił również, że jego drużyna potrafiła utrzymać wysoki poziom przez całe spotkanie. To właśnie konsekwencja w realizowaniu założeń pozwoliła Gironie zbudować tak dużą przewagę. – Takie podejście do meczów daje nam pewność siebie. Myślę, że udało nam się utrzymać ten poziom przez całe spotkanie. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa, gratuluję zawodnikom. To kolejny krok w naszym rozwoju – podsumował trener Girony.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
