Zastal Zielona Góra wygrał na wyjeździe z GTK Gliwice 84:76, ale zwycięstwo nie przyszło łatwo. Gospodarze od początku postawili na fizyczną, energiczną koszykówkę i długo utrzymywali się w grze. Po przerwie Zielonogórzanie poprawili obronę, ograniczyli możliwości rywali i przejęli kontrolę nad spotkaniem. Trener Arkadiusz Miłoszewski cieszył się z kolejnej wygranej, choć nie ukrywał, że początek meczu nie wyglądał tak, jak powinien.
Jan Wójcik: „Po przerwie pokazaliśmy inną mentalność”
Jan Wójcik przyznał, że Zastal nie wszedł dobrze w spotkanie. GTK narzuciło trudne warunki i od pierwszych minut grało bardzo fizycznie, czym sprawiło Zielonogórzanom sporo problemów. – Myślę, że źle weszliśmy w mecz. GTK postawiło trudne warunki i grało bardzo fizycznie. Powinniśmy być na to lepiej przygotowani mentalnie – ocenił zawodnik Zastalu.
Mimo słabszego początku goście nie pozwolili rywalom odskoczyć na bezpieczny dystans. Mecz pozostawał wyrównany, a po przerwie Zastalowcy zaprezentowali się znacznie lepiej. – Na szczęście spotkanie ułożyło się tak, że cały czas było na styku. Po przerwie pokazaliśmy inną koszykówkę i inną mentalność. Zaczęliśmy też lepiej kontrolować zbiórki i dzięki temu udało się wygrać – podkreślił Wójcik.

Trener Miłoszewski: „Takie zwycięstwa trzeba kolekcjonować”
Trener Arkadiusz Miłoszewski nie zamierzał narzekać na styl, w jakim Zastal odniósł zwycięstwo. W ligowej tabeli liczy się przede wszystkim wynik, a wygrane na wyjazdach mogą mieć duże znaczenie w końcowym rozrachunku. – Cieszymy się z wygranej na wyjeździe. Na samym początku sezonu trzeba szczególnie kolekcjonować takie zwycięstwa, bo to jest ważne w ostatecznym rozrachunku. Zawsze powtarzam, żebyśmy nie płakali w marcu albo kwietniu, że zabrakło jednego punktu, żeby znaleźć się tam, gdzie chcemy być. Ważne jest, żeby wygrywać – zaznaczył szkoleniowiec.
Jednocześnie Miłoszewski przyznał, że pierwsza część spotkania nie była najlepsza w wykonaniu jego drużyny. GTK od początku grało z dużą energią, dobrze dzieliło się piłką i trafiało otwarte rzuty. Zastal miał trudności z zatrzymaniem ofensywy gospodarzy. – Nie był to porywający styl, szczególnie na samym początku. Za dużo pozwoliliśmy zespołowi GTK. To bardzo niebezpieczna i dobra drużyna. Pokazali energiczną koszykówkę, dzielili się piłką, trafiali otwarte rzuty. Było widać, że mają dużo energii. Nie mogliśmy sobie poradzić z ich atakiem – analizował trener.

Obrona zmieniła obraz spotkania
Kluczowe okazały się wskazówki przekazane zawodnikom w przerwie. Miłoszewski postawił sprawę jasno: jeśli Zastal poprawi grę w defensywie, punkty w ataku również się pojawią. – Powiedziałem, że kluczem będzie obrona. Jeżeli będziemy dobrze bronić, atak sam przyjdzie – relacjonował szkoleniowiec.
Co ciekawe, liczba punktów straconych przez Zastal w obu połowach była identyczna – po 38. Nie oznacza to jednak, że Zielonogórzanie bronili tak samo przez całe spotkanie. Po zmianie stron znacznie utrudnili rywalom zdobywanie łatwych punktów i zmusili ich do trudniejszych rozwiązań. – Zaczęliśmy drugą połowę agresywnie w obronie. Rywale nie zdobywali już łatwych punktów. Oczywiście, to bardzo dobry zespół i potrafi punktować, ale po przerwie miał znacznie więcej trudności niż w pierwszej połowie – zauważył Miłoszewski.
Ważna była również walka na tablicach. W pierwszej połowie GTK zebrało aż osiem piłek w ataku. Po przerwie gospodarze mieli już tylko dwie takie zbiórki. Ograniczenie drugich szans dla rywali pomogło Zastalowi lepiej kontrolować przebieg spotkania.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
