Zastal Zielona Góra nie zwalnia tempa. Po udanym występie przeciwko Czarnym Słupski i Stali Ostrów Wielkopolski zielonogórzan czeka kolejne duże wyzwanie – mecz z Anwilem Włocławek. Choć sytuacja wokół rywala jest daleka od stabilnej, trener Arkadiusz Miłoszewski przestrzega przed lekceważeniem jednego z ligowych potentatów.
Szkoleniowiec Zastalu zwraca uwagę, że zmiany organizacyjne i cała sytuacja związana z przyszłością trenera* we Włocławku mogą… paradoksalnie zadziałać na korzyść Anwilu. – Czasami problemy z budową składu czy zebraniem budżetu okazują się być przewagą w niektórych meczach. Zespół potrafi się wtedy zmobilizować, żeby pokazać, że umie grać – podkreśla Miłoszewski.
Według trenera Zastalu, Anwil przyjedzie do Zielonej Góry z jasno określonym celem – udowodnić swoją wartość, zwłaszcza po spotkaniach, które nie zostały najlepiej zapamiętane przez własnych kibiców. – Ja zawsze będę się dopatrywał tego, że Anwil przyjedzie i będzie chciał naprawdę zagrać dobrą koszykówkę. Cała hala będzie przeciwko nim, my jako zespół będziemy przeciwko nim, a oni spróbują pokazać, że potrafią – zaznacza.
Choć jeszcze kilka tygodni temu niewielu spodziewałoby się, że po dziesięciu kolejkach Zastal i Anwil będą sąsiadami w tabeli, Miłoszewski unika większych rozliczeń. – Nie przewidywałem, co będzie 22 grudnia. Wiedziałem tylko, że tego dnia zagramy z Anwilem. To zespół, który zawsze pretenduje do najwyższych celów w polskiej lidze – mówi trener.
Jednocześnie szkoleniowiec nie ukrywa, że jego drużyna znajduje się obecnie w najlepszym momencie sezonu. – Już gorzej nie mogło być. Zawodnicy znaleźli jednak swoje role, podejmują szybkie decyzje, gramy szybciej i efektowniej. Nie ma oddawania piłki jak gorącego ziemniaka” – ocenia Miłoszewski. Jak dodaje, kluczem jest odpowiedzialność rozłożona na cały zespół. – Jak każdy weźmie kawałek tego ciężkiego plecaka, to łatwiej będzie go nieść do końca sezonu.
W tle pojawia się również temat Pucharu Polski. Zastal znajduje się blisko czołowej ósemki i – jak przyznaje trener – jest to realny cel. – Trudno powiedzieć, że Puchar Polski nas nie interesuje, skoro mamy szansę się tam dostać. Byłoby to zwieńczenie pierwszego etapu naszej pracy – podkreśla trener Miłoszewski, zaznaczając jednak, że priorytetem pozostaje najbliższy mecz.
Na koniec szkoleniowiec jasno określa największe zagrożenie ze strony Anwilu. – To zespół z dużą jakością indywidualną. Zawodnicy, którzy potrafią wziąć piłkę i zrobić coś z niczego. I tego obawiamy się najbardziej – przyznaje.
Jedno jest pewne – przed Zastalowcami spotkanie, które może mieć ogromne znaczenie zarówno dla układu tabeli, jak i dalszej części sezonu. Emocji w hali CRS na pewno nie zabraknie.
* Anwil Włocławek zrezygnował z Grzegorza Kożana jako głównego trenera. Klub zatrudnił już nowego szkoleniowca – Ronena Ginzburga, jednak to Kożan poprowadzi zespół z Włocławka przez najbliższe spotkania, w tym także to w Zielonej Górze.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

1 thought on “Miłoszewski przed starciem z Anwilem: „To nadal bardzo groźny zespół””