Powrót Filipa Matczaka na parkiet to temat, który od kilku tygodni elektryzuje kibiców Zastalu Zielona Góra. Zawodnik stopniowo wraca do pełni sprawności po zabiegu, a jego obecność na treningach budzi nadzieję przed kolejnym ligowym wyzwaniem – poniedziałkowym starciem z Anwilem Włocławek.
W piątek Matczak po raz kolejny trenował z zespołem, tym razem już w znacznie większym zakresie. Jak przyznał trener Zastalu, proces wdrażania zawodnika do pełnych obciążeń przebiega zgodnie z planem. – Filip został wdrażany powoli już do treningu. Dziś procentowo bym to określił na 75 procent. Uczestniczył w treningu już w kontakcie – mówi szkoleniowiec.
Jak wynika z słów szkoleniowca, obciążenia są zwiększane stopniowo z dnia na dzień. Jeszcze dzień wcześniej Matczak brał udział w zajęciach w ograniczonym zakresie, natomiast piątkowy trening był już kolejnym krokiem w stronę pełnej gotowości. – Wczoraj było 50 procent, dziś 75, jutro ma być 100 – dodał trener.
To właśnie sobotni trening miał być momentem, w którym Filip Matczak po raz pierwszy od dłuższego czasu przezedł pełne obciążenia treningowe razem z drużyną. Jeśli organizm dobrze zareagował, otworzy to drogę do ewentualnego występu w meczu ligowym.
Szkoleniowiec Zastalu studzi jednak emocje i podkreśla, że sama gotowość fizyczna nie musi automatycznie oznaczać występu na parkiecie. – Myślę, że na mecz będzie gotowy. A czy zagra, to pewnie zobaczymy, jak okoliczności na to pozwolą – zaznacza.
Decyzja dotycząca minut dla Matczaka ma więc zależeć zarówno od jego samopoczucia, jak i przebiegu samego spotkania. Jedno jest pewne – jego powrót do pełnych treningów to bardzo pozytywny sygnał dla zespołu, który w ostatnich tygodniach buduje coraz lepszą formę.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
