Choć świąteczny okres w ORLEN Basket Lidze nie oznacza pełnego odpoczynku od koszykówki, zawodnicy Zastalu Zielona Góra znaleźli chwilę, by poczuć magię Bożego Narodzenia. Dla Patricka Cartiera były to wyjątkowe święta – spędzone w bardzo polskim stylu.
Amerykański skrzydłowy zdradził, że mimo treningów drużyna miała wolne w Wigilię, co pozwoliło mu wyjechać poza Zieloną Górę. Cartier skorzystał z zaproszenia rodziny swojego kuzyna, którego żona pochodzi z Polski. – Mój kuzyn ożenił się z Polką, która pochodzi z okolic Krakowa. Pojechałem do nich już 23 grudnia i spędziłem Wigilię razem z rodziną. To było naprawdę coś wyjątkowego – opowiada zawodnik Zastalu.
Koszykarz po raz pierwszy miał okazję w pełni doświadczyć tradycyjnej polskiej Wigilii, o której wcześniej słyszał od swoich kolegów z drużyny. – Zrobiłem dokładnie wszystko to, o czym mówili mi wcześniej moi koledzy z zespołu. Wszystkie tradycje, cała atmosfera – to było bardzo fajne doświadczenie – przyznaje.
Nie mogło oczywiście zabraknąć wigilijnych potraw. Patrick z entuzjazmem wspomina świąteczny stół, który zrobił na nim ogromne wrażenie. – Był barszcz, karp, pierogi, taka zupa z kapusty i grzybów, makowiec. Było jeszcze kilka rzeczy, których nazw nie pamiętam, ale to był jeden z najlepszych posiłków w moim życiu – mówi z uśmiechem.
Jak sam przyznaje, polska Wigilia skojarzyła mu się z amerykańskim Świętem Dziękczynienia. – To było trochę jak Thanksgiving – ogromny, wielki posiłek, wszystko razem, bardzo rodzinna atmosfera. Naprawdę niesamowite i pyszne – dodaje.
Święta nie obyły się również bez prezentów. Choć różnice kulturowe były widoczne, Patrick szybko odnalazł się w lokalnych zwyczajach. – Była u nas „Christmas Star” – tak to nazwali, coś jak Święty Mikołaj. Wiem, że w Polsce to różnie bywa w zależności od regionu, ale tak, dostałem prezent i było bardzo miło – powiedział na koniec zawodnik.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
