Piątkowy mecz Zastalu Zielona Góra ze Śląskiem Wrocław zapowiada się nie tylko jako jedno z najciekawszych sportowych wydarzeń kolejki, ale także jako prawdziwe święto kibicowskie. Do stolicy Dolnego Śląska wybierze się bowiem zorganizowana grupa około 140 fanów Zastalu, którzy wspólnie autokarem i własnymi autami ruszą za swoją drużyną, by wspierać ją w hali Orbita.
Dla zielonogórskich kibiców to kolejny dowód, że mimo wyjazdowego charakteru spotkania Zastal nie zostanie sam. O sile tego wsparcia doskonale wiedzą zarówno zawodnicy, jak i sztab szkoleniowy.
– Dla nas to bardzo dużo. My ich słyszymy, my ich widzimy i za to im bardzo dziękujemy. To wsparcie jest dla nas czymś wielkim i cieszymy się, że we Wrocławiu ono również dopisze. Jak kibic jest z nami, to zawsze gra się lepiej – podkreśla Filip Matczak.
Energia z trybun, która niesie drużynę
Zielonogórscy kibice w tym sezonie wielokrotnie udowadniali, że potrafią stworzyć atmosferę, która niesie zespół. Tym razem spróbują przebić się przez głośną publiczność Śląska Wrocław i zaznaczyć swoją obecność również na wyjeździe.
Chavaughn Lewis nie ma wątpliwości, jak ważna będzie ich obecność w Orbicie. – Po prostu niech przyniosą tę samą energię. Kocham tych kibiców – jednych z najlepszych, przed jakimi kiedykolwiek grałem. Niech będą sobą, a my damy im powód, żeby nas wspierać – mówi Amerykanin.
Lewis podkreśla też, że niezależnie od miejsca w tabeli czy rangi rywala, zespół koncentruje się na swojej tożsamości i grze. – Jeśli skupimy się na tym, co robimy najlepiej i zrealizujemy plan meczowy, rywale będą mieli z nami problem – dodaje.
„Stacja Wrocław Główny” i komplet na trybunach
Do wyjazdu kibiców odniósł się także trener Arkadiusz Miłoszewski, który – jak sam przyznaje – w trakcie meczu widzi przede wszystkim parkiet, ale doskonale zdaje sobie sprawę z rosnącego wsparcia trybun. – Cieszę się, że w komplecie w Hali Orbita będzie też około 140 kibiców ze Zielonej Góry. To pokazuje, że ludzie nadal w nas wierzą i że ten ekspres, którym jedziemy, naprawdę nabiera prędkości – zaznacza szkoleniowiec Zastalu.
Miłoszewski nie ukrywa, że Śląsk Wrocław jest faworytem spotkania, ale właśnie w takich meczach dodatkowa energia z trybun może mieć ogromne znaczenie. – Gramy przeciwko najbardziej utytułowanemu klubowi w Polsce, w ich hali, przy pełnych trybunach. Ale my chcemy sprawić niespodziankę. Walczymy o ósemkę i o Puchar Polski, a takie mecze mogą nas do tego przybliżyć – podkreśla trener.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
