Przed piątkowym meczem Zastalu Zielona Góra z WKS Śląskiem Wrocław jednym z najczęściej pojawiających się pytań wśród kibiców jest to dotyczące dyspozycji Chavaughna Lewisa. Amerykanin, który w ostatnich spotkaniach był jednym z liderów zespołu, pytał na swoim Instagramie o masażystów w Zielonej Górze, co natychmiast wzbudziło zainteresowanie i obawy fanów.
Do sprawy odniósł się trener Arkadiusz Miłoszewski, który podkreślił, że sytuacja zawodnika jest pod kontrolą, choć sztab szkoleniowy zachowuje ostrożność. – Był w treningu, reszta zespołu wróciła wcześniej z siłowni. Chavaughn poczuł lekki „overstretch” w plecach, delikatne naciągnięcie. Zostawiliśmy go dłużej z fizjoterapeutą, zrobiliśmy dodatkowe ćwiczenia i rozciąganie. Chuchamy na zimne – wyjaśnił szkoleniowiec.
Jak zaznaczył trener, nie jest to uraz groźny, ale może być dokuczliwy, zwłaszcza przy intensywnym kalendarzu i fizycznym stylu gry rywala. – Mam informację, że nie jest to nic poważnego, natomiast może być uciążliwe. Zawsze istnieje jakieś ryzyko, bo do meczu zostały jeszcze trzy dni – dodał w środę trener Miłoszewski.
Mecz we Wrocławiu zapowiada się na jedno z trudniejszych wyzwań Zastalu w tej części sezonu. Śląsk to zespół bardzo fizyczny, doświadczony, grający na poziomie EuroCupu i szczególnie groźny we własnej hali. Decyzja dotycząca występu Lewisa zapadnie więc najprawdopodobniej tuż przed spotkaniem, po ocenie jego samopoczucia.
Na ten moment zielonogórski sztab uspokaja: nie ma mowy o poważnej kontuzji, ale priorytetem pozostaje zdrowie zawodnika i długofalowe cele drużyny.
Piątkowe starcie w Hali Orbita rozpocznie się o godzinie 20:15. Czy Chavaughn Lewis pojawi się na parkiecie? Mamy nadzieję, że tak!
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
