Niedzielne spotkanie ORLEN Zastalu Zielona Góra nie należało do najłatwiejszych, ale Zastalowcy pokazali się z bardzo dobrej strony i udowodnili, że grając zespołowo, są w stanie pokonać każdego rywala. Po zaciętym pojedynku zielonogórzanie wygrali w Wałbrzychu z Górnikiem Zamek Książ 89:82.
Mecz od początku był niezwykle wyrównany. Obydwie drużyny grały punkt za punkt, a piłka wędrowała spod jednego kosza pod drugi. Po około pięciu minutach inicjatywę przejął Zastal, który po celnej trójce Patricka Cartiera wyszedł na pięciopunktowe prowadzenie (11:6). Kolejne udane akcje dołożyli Jay Maughmer oraz Phil Fayne i zielonogórzanie prowadzili już 16:8. Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać – na 70 sekund przed końcem pierwszej kwarty doprowadzili do remisu (16:16). Ostatecznie premierową odsłonę Zastal wygrał dzięki trójce Conleya Garrisona – 19:16.
Początek drugiej kwarty wyglądał bardzo podobnie – szybkie tempo, gra punkt za punkt i sporo przewinień przy rzutach. Z czasem lepiej zaczęli radzić sobie gospodarze, którzy po 15 minutach meczu wyszli na prowadzenie i stopniowo je powiększali. Trener Andrzej Adamek mógł liczyć m.in. na punkty Dariusza Wyki i Lovella Cabbila oraz solidną pracę na tablicach Barreta Bensona. Po kilku bardzo dobrych zagraniach Górnik prowadził już 38:29. Zastal wprawdzie dochodził do pozycji rzutowych, ale skuteczność nie była jego mocną stroną i do przerwy to Wałbrzyszanie prowadzili 45:33.
Na otwarcie trzeciej kwarty gospodarze osiągnęli najwyższe prowadzenie w meczu – 47:33. Wtedy jednak Zastal odpowiedział, a motorem napędowym drużyny został Conley Garrison. Jego akcje pozwoliły Zielonogórzanom szybko zmniejszyć straty, a współpraca m.in. Fayne’a i Chavaughna Lewisa ponownie wyprowadziła Zastal na prowadzenie. Mecz wciąż był bardzo wyrównany i intensywny – na trzy minuty przed końcem kwarty znów mieliśmy remis (52:52), a chwilę później krótką przewagę gospodarzy. Końcówka należała jednak do gości. Dzięki akcjom Maughmera i Andy’ego Mazurczaka po 30 minutach Zastal prowadził 61:58.
W ostatniej części spotkania zielonogórzanie zaczęli coraz wyraźniej przejmować kontrolę nad meczem. Górnik wciąż odpowiadał punktami, ale to Zastal konsekwentnie realizował swój plan. Przewaga rosła, a wraz z nią nadzieje kibiców nie tylko na zwycięstwo, ale i na wygraną różnicą co najmniej ośmiu punktów – przypomnijmy, że w pierwszym meczu sezonu Zastal przegrał z Górnikiem siedmioma oczkami. Po kolejnej celnej trójce Mazurczaka Zielonogórzanie prowadzili już 70:61. Wówczas do gry gospodarzy ponownie poderwał Lovell Cabbil, który zmniejszył straty. Zastalowcy nie dali się jednak wytrącić z rytmu i grali cierpliwie swoje. Na niespełna trzy minuty przed końcem przewaga stopniała do jednego punktu (80:79), lecz wtedy kluczowe akcje przeprowadzili Garrison i Lewis. Na 24 sekundy przed końcem zespół Arkadiusza Miłoszewskiego prowadził już dziesięcioma punktami. Ostatnie słowo należało jeszcze do Ikeona Smitha, który trafił z dystansu, ustalając wynik spotkania na 89:82 dla Zastalu.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – ORLEN Zastal Zielona Góra 82:89 (16:19, 29:14, 13:28, 24:28)
Górnik: Cabbil Jr 27, Smith 18, Benson 7, Garcia 6, Anderson III 6, Wyka 5, Jógela 5, Bojanowski 4, Marchewka 3, Łapeta 1.
Zastal: Lewis 22, Garrison 14, Cartier 12, Maughmer 11, Fayne 10, Sulima 9, Mazurczak 8, Matczak 3, Szumert 0, Konate 0, Woroniecki 0.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

1 thought on “Taki Zastal chcemy oglądać! Rozpędzony Express wygrywa w Wałbrzychu”