Sześć celnych rzutów za trzy punkty w półfinale, pewność w ofensywie i wyraźny wpływ na przebieg meczu. Na konferencji prasowej po spotkaniu ze Śląskiem Wrocław Marcin Woroniecki został zapytany nie tylko o swój występ, ale również o udział w konkursie rzutów za trzy punkty.
Czy konkurs pomógł mu wejść w mecz?
– Czuję tak, że byłem bardzo zły, że nie wygrałem tego konkursu – przyznał Marcin Woroniecki. – Po pierwszej serii czułem się bardzo dobrze i ten apetyt urósł bardzo szybko.
Woroniecki podkreślił, że ma duży szacunek do wszystkich uczestników i pogratulował zwycięzcy, jednak w jego przypadku porażka zadziałała mobilizująco. – Myślę, że to była taka pozytywna złość. Wierzyłem, że jestem troszeczkę lepszy niż czternaście punktów w tej drugiej rundzie.
Zapytany o to, czy trener nie miał wątpliwości wobec jego udziału w konkursie przed tak ważnym meczem, odpowiedział spokojnie. – Myślę, że to pytanie jest do trenera, a nie do mnie. Ja nie odczułem żadnej takiej reakcji. Trener nie powiedział mi wprost: nie rzucaj, bo mamy ciężki mecz.
Dodał, że jego priorytetem była drużyna. – Nie przyjechałem jednak tutaj porzucać sobie w konkursie za trzy, tylko przyjechałem pomóc drużynie na tyle, na ile będę w stanie. I co tam się uda wyrwać, to zrobię.
Woroniecki został również poproszony o ocenę swojego wkładu w zwycięstwo. Nie chciał jednak stawiać siebie w centrum wydarzeń. – Ciężko się samego oceniać i mówić, że gdyby nie ja, to byśmy przegrali albo nie wygrali. Ja wiem, jakie są moje zadania. Staram się pracować nad mankamentami i poprawiać rzeczy, które robię dobrze.
Odnosząc się do sześciu trafionych trójek, zaznaczył, że nie były one dziełem przypadku, ale też nie wyłącznie jego indywidualnej pracy. – Mam nadzieję, że zapracowałem sobie na to przez te pół roku, ale jestem też świadomy, że te rzuty były w większości dosyć otwarte. Gdyby nie nasi rozgrywający, gdyby nie dobre zasłony i spacing, nie byłbym otwarty, nie dostawałbym piłki w rytm.
Podkreślił rolę zespołu i kolegów z obwodu m.in. Andy’ego Mazurczaka i Conley’a Garrisona. – Ci panowie, których wymieniłem, bardzo ułatwiają mi granie.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
