Takich emocji w hali CRS dawno nie było. Kibice wstrzymali oddech, gdy na niecałą sekundę przed końcem meczu na linii rzutów wolnych stanął Patrick Cartier. Niestety, Amerykanin nie trafił żadnego z dwóch rzutów i to King Szczecin wyjechał z Zielonej Góry ze zwycięstwem.
Spotkanie lepiej rozpoczęli goście. Zawodnicy trenera Macieja Majcherka po trzech minutach prowadzili 6:0, a Zastal długo nie mógł złapać rytmu w ataku. Pierwsze punkty dla gospodarzy zdobył Andrzej Mazurczak, ale na kolejne trzeba było chwilę poczekać. Przełom nastąpił w połowie kwarty – Zielonogórzanie zbliżyli się na dwa punkty (10:12). Bardzo dobrze wyglądał Jay Maughmer, który nie tylko punktował, ale też dobrze organizował grę. Po pierwszej kwarcie King prowadził 18:16.
Drugą kwartę ponownie lepiej rozpoczęli Szczecinianie. Mateusz Kostrzewski powiększył przewagę, ale szybko odpowiedział Chavaughn Lewis trafieniem za trzy (19:20). Chwilę później King znów przyspieszył – punkty Jovana Novaka i efektowny wsad Przemysława Żołnierewicza dały gościom oddech. Zastal jednak nie odpuszczał. Duży wkład w odrabianie strat miał Marcin Woroniecki, a po jego akcjach gospodarze doprowadzili do remisu 27:27. Na cztery minuty przed końcem połowy Jakub Szumert wyprowadził Zastal na prowadzenie, którego Zielonogórzanie nie oddali już do przerwy. Po 20 minutach było 43:41.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od szybkiego wyrównania przez King. Obie drużyny miały momenty problemów ze skutecznością, ale Zastal szybciej wrócił do swojego rytmu. Mecz nabrał tempa – akcje przenosiły się spod jednego kosza pod drugi. Na cztery minuty przed końcem tej części spotkania Zielonogórzanie zaczęli przejmować kontrolę. Dzięki akcjom Cartiera i Mazurczaka wypracowali siedmiopunktową przewagę. W końcówce jednak Tomasz Gielo trafił ważne rzuty i po 30 minutach było już tylko 58:56 dla gospodarzy.
Czwarta kwarta od początku trzymała w napięciu. Zastal utrzymywał kilkupunktowe prowadzenie, a na niespełna cztery minuty przed końcem wygrywał różnicą pięciu punktów. King jednak nie zamierzał się poddawać. Gdy tylko Zielonogórzanie próbowali odskoczyć, goście natychmiast odpowiadali. Na półtorej minuty przed końcem, po rzucie Kostrzewskiego, był remis 71:71. Lewis odpowiedział trójką i znów Zastal był na prowadzeniu, ale chwilę później z dystansu trafił Noah Freidel – 74:74. Końcówka należała już do Kinga. Zielonogórzanie mieli problemy ze skutecznością, a po faulu Kostrzewskiego goście objęli prowadzenie 75:74.
Zastal miał jeszcze swoją szansę. Choć gospodarze nie wykorzystali akcji podkoszowej, Nemanja Popović sfaulował Cartiera. Amerykanin stanął na linii rzutów wolnych przy stanie 75:74 dla Kinga. Nie trafił jednak żadnego z dwóch rzutów. To była ostatnia akcja tego meczu.
ORLEN Zastal Zielona Góra – King Szczecin 74:75 (16:18, 27:23, 15:15, 16:19)
Zastal: Szumert 16, Mazurczak 13, Lewis 12, Cartier 10, Maughmer 9, Woroniecki 6, Fayne 4, Sulima 2, Garrison 2.
King: Żołnierewicz 22, Popović 14, Roberts 12, Freidel 8, Gielo 7, Kostrzewski 6, Novak 5, Dandridge 1, Majcherek 0, Egner 0.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
