Zastal Zielona Góra jest już o krok od pierwszego meczu o stawkę w sezonie 2026/27. W półfinale Superpucharu Polski Zielonogórzanie zmierzą się z Dzikami Warszawa – zespołem, który w ostatnich tygodniach dał się poznać z bardzo ofensywnej strony podczas kwalifikacji do Basketball Champions League. Czy zawodnicy Zastalu oglądali mecze Warszawian? Jak oceniają ich grę i na co szczególnie trzeba będzie uważać?
Zapytaliśmy o to Jana Wójcika, Conley’a Garrisona, Filipa Matczaka oraz Andy’ego Mazurczaka.
Wójcik: „Zagrali cztery bardzo solidne mecze”
Dziki mają za sobą cztery spotkania w kwalifikacjach do Basketball Champions League. Warszawianie pokazali w nich, że potrafią grać szybko i skutecznie w ataku, a ich ofensywa może być poważnym problemem dla każdego rywala.
Jan Wójcik przyznaje, że Zastal zna już najważniejsze atuty przeciwnika i wie, na co trzeba będzie zwrócić uwagę. – Zagrali cztery bardzo solidne mecze. Wiemy, na co musimy się przygotować, jacy zawodnicy są kluczowymi w ich zespole i co musimy robić, żeby zatrzymać ich ofensywę. Będziemy musieli grać twardo w obronie. Zatrzymać kluczowych zawodników i tyle. I grać po swojemu – mówił Wójcik.
Podobnie do sprawy podchodzi Filip Matczak. Skrzydłowy Zastalu również miał okazję zobaczyć mecze Dzików. Przed Superpucharem Warszawian przeanalizował wraz z zespołem w materiałach podczas scoutingu. – Oglądałem, może nie całe spotkania, bo też to czasami nam kolidowało z różnymi rzeczami, ale jak najbardziej. Jak miałem tylko okazję, to oglądałem, widziałem. A dzisiaj dodatkowo widzieliśmy scouting tego zespołu, więc wiemy na pewno trochę o tej ekipie – przyznał Fifi.

Matczak: „To jest bardzo ofensywny i agresywny zespół”
Matczak zwraca uwagę na coś, co przewija się również w wypowiedziach pozostałych zawodników – Dziki nie opierają swojej gry wyłącznie na jednym zawodniku. Ich siłą ma być przede wszystkim sposób, w jaki funkcjonuje cały zespół. – Myślę, że cały zespół jest bardzo agresywny i widać, że to jest zespół, który gra bardzo mocno ofensywnie i dużo, że tak powiem, ma dobrego z tego. Więc skupić trzeba się na całym kolektywie, na całej zgrai tych Dzików, którzy chcą grać do kosza.
Jednocześnie zawodnik Zastalu wskazuje nazwisko, które podczas kwalifikacji do BCL szczególnie zapadło mu w pamięć. – Podczas eliminacji do Champions League z bardzo, bardzo solidnej strony pokazał się Girard III i myślę, że to jest ich taki motorek napędowy, który jest na samym początku tego łańcucha, który my musimy zatrzymać i gdzieś tam się na nim skupić.
Matczak od razu dodaje jednak, że zatrzymanie jednego zawodnika nie rozwiąże problemu. – Cały zespół gra bardzo mocno ofensywnie, agresywnie do kosza. I to nie jest tak, że jeden zawodnik decyduje o sile zespołu, więc musimy się skupić na całej tej ekipie.

Garrison: „Mam nadzieję, że zatrzymamy ich przed zdobyciem 100 punktów”
Mecze Dzików oglądał również Conley Garrison. Amerykanin przyznaje, że zobaczył kilka spotkań w całości, a dodatkowo – podobnie jak reszta drużyny – analizował rywala na podstawie materiałów przygotowanych przez sztab. – Tak, oglądałem kilka meczów w całości, kiedy grali. Oczywiście oglądaliśmy też film i materiały ze scoutingu. To bardzo dobry zespół, bardzo utalentowany.
Garrison zwraca szczególną uwagę na skuteczność Warszawian. Jego zdaniem jednym z podstawowych zadań Zastalu będzie ograniczenie liczby zdobywanych przez nich punktów. – Bardzo dobrze punktują. W kwalifikacjach zdobywali średnio ponad 100 punktów, więc mam nadzieję, że uda nam się ich przed tym powstrzymać. Jeśli zatrzymamy ich poniżej 100 punktów, być może będziemy mogli wygrać – mówił jeden z liderów Zastalowców z poprzedniego sezonu.
Amerykanin wskazuje również na element, który może mieć ogromne znaczenie w pojedynku dwóch ofensywnie nastawionych zespołów – walkę na tablicach. – Musimy zbierać piłki. Oni bardzo dobrze atakują deskę, więc musimy być mądrzy w ataku.
Dla Garrisona będzie to jednocześnie kolejna okazja do sprawdzenia, jak Zastal funkcjonuje jako zespół. Zielonogórzanie są dopiero na początku wspólnej drogi, a Superpuchar jest pierwszym spotkaniem, w którym wynik będzie miał bezpośrednie znaczenie. – Wciąż się uczymy siebie nawzajem. Mimo że gramy już mecze, nadal poznajemy się jako drużyna. Mam nadzieję, że będziemy znajdować się we właściwych miejscach i będziemy w stanie robić to, co chcemy.

Mazurczak: „Musimy zrobić tak, żeby to tempo było nasze”
Na tempo gry zwraca uwagę także Andy Mazurczak. Rozgrywający Zastalu spodziewa się, że Dziki będą chciały narzucić swoje warunki od pierwszych minut. – Myślę, że to jest taka drużyna podobna do zeszłego roku. Jak Dziki grały, to były szybkie, próbowały przerzucać rywala. Dużo punktów, dużo trójek, szybkie akcje. Próbują narzucać swoje tempo na mecz i, tak jak mówię, przerzucać rywala.
Zdaniem Mazurczaka dla Zastalu kluczowe będzie niedopuszczenie do sytuacji, w której Warszawianie złapią rytm i zaczną seryjnie trafiać z dystansu. – My spróbujemy, żeby grać naszą grę, żeby oni nie wyszli agresywnie, pewni siebie, bo na pewno jak trafiają dużo trójek, to jest im łatwiej grać.
Zastalowcy nie zamierzają jednak dostosowywać całej swojej gry do przeciwnika. Chcą narzucić własne warunki – zarówno w ataku, jak i w obronie. – Zrobimy wszystko, żeby grać naszą koszykówkę, żeby grać mądrze w ataku i w obronie. No i zrobić tak, że to tempo będzie nasze, a nie ich – zaznaczył kapitan Zastalu.

Superpuchar Polski z udziałem Zastalowców rozpocznie się już w sobotę, 26 września, o godzinie 19:15. Zielonogórzanie w półfinale zmierzą się z Dzikami Warszawa. W przypadku wygranej, kolejny mecz rozegrają w niedzielę, o godzinie 17:30 ze zwycięzcą pary Legia Warszawa – Trefl Sopot.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
