To był mecz, który trzymał w napięciu do ostatnich sekund. Zastal Zielona Góra pokonał Anwil Włocławek 78:77, a o zwycięstwie gospodarzy przesądziła walka do samego końca. Zielonogórzanie odbudowali się po bolesnej porażce w Gironie, a trener Arkadiusz Miłoszewski podkreślał znaczenie energii płynącej z trybun. W hali CRS spotkanie oglądało 4805 kibiców. Szkoleniowiec nie ukrywał radości z wygranej, ale zwrócił też uwagę na błędy, które mogły kosztować jego zespół zwycięstwo.
Trener Miłoszewski: „Ta energia w nas wstąpiła”
Po wysokiej porażce z Bàsquet Gironą w FIBA Europe Cup Zastal potrzebował odpowiedzi na parkiecie. Spotkanie z Anwilem było okazją, by pokazać charakter i wrócić na zwycięską ścieżkę. Zastalowcy zrobili to w najtrudniejszy możliwy sposób, wygrywając różnicą zaledwie jednego punktu. Trener Arkadiusz Miłoszewski rozpoczął konferencję od żartu nawiązującego do dramatycznej końcówki. Przyznał, że przed meczem miał obawy o reakcję drużyny po nieudanym występie w Hiszpanii, ale jego zawodnicy wyszli na parkiet z dużą energią. – Zacznę od małego żartu. Prosiłem, żeby Beau spudłował dwa rzuty wolne, żebyśmy wygrali jednym punktem. Oczywiście żartuję, tak nie było – śmiał się szkoleniowiec.
Chwilę później wskazał jednak na czynnik, który jego zdaniem miał realne znaczenie dla postawy zespołu. Byli nim kibice zgromadzeni w hali CRS. – Wszyscy obawialiśmy się tego meczu, ale myślę, że zespół naprawdę zagrał dzisiaj z superenergią. Chcieliśmy wygrać. Uważam, że to również zasługa ludzi, którzy przyszli nas wspierać. Było ich 4805. Dzięki tym ludziom ta energia w nas wstąpiła i wygraliśmy mecz – podkreślił Miłoszewski.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na frekwencję, przywołując dokładną liczbę kibiców. Zależało mu, by nie umniejszać zainteresowania koszykówką w Zielonej Górze i nie powielać nieprawdziwych informacji o pustoszejących trybunach.

Brkić pokazał charakter. Cztery przechwyty nie były przypadkiem
Po meczu trener Zastalu odniósł się także do słów Veljko Brkicia, który podkreślił, że drużyna musiała pokazać charakter po porażce w Hiszpanii. Serbski zawodnik zwrócił uwagę, że mimo zwycięstwa z Anwilem Zielonogórzanie wciąż mają nad czym pracować, szczególnie w walce o zbiórki i ochronie pola trzech sekund.
Miłoszewski docenił postawę Brkicia, który, jak zaznaczył szkoleniowiec, zagrał solidne spotkanie. Wspomniał również o rozmowach z zawodnikiem na temat jego zachowania w obronie przy akcjach pick-and-roll. – On mnie pyta: „Trenerze, przy pick-and-rollu mam robić tak czy tak? Mam być mniej agresywny?”. Odpowiadam mu, żeby używał rąk, bo jest mobilny. Dzisiaj chociażby jego cztery przechwyty wynikały z tego, że wkładał ręce i utrudniał rywalom grę. Został za to wynagrodzony zaproszeniem na konferencję prasową i pokazał, że może grać – wyjaśnił trener.
Miłoszewski podkreślił, że nie tylko Brkić zasłużył na uznanie, ale jednocześnie przyznał, że postawa niektórych zawodników nadal budzi jego zastrzeżenia. – Niektórzy nie pokazali tego, czego od nich oczekuję, i to mnie trochę martwi. Oczywiście cieszymy się ze zwycięstwa, z tego horroru – dodał.
„Na koniec powinniśmy trafić te osobiste”
Choć Zastal prowadził w trakcie spotkania, nie potrafił utrzymać bezpiecznej przewagi. Gospodarze pozwolili Anwilowi wrócić do gry, a końcówka zamieniła się w nerwową walkę o każdą piłkę. Trener Miłoszewski nie ukrywał, że jego drużyna sama skomplikowała sobie sytuację. Zwrócił uwagę na fragmenty, w których Zielonogórzanie mieli okazję odskoczyć rywalom, ale nie wykorzystali swojej szansy. – Na początku odskoczyliśmy, prowadziliśmy również pod koniec drugiej kwarty, ale za łatwo pozwoliliśmy rywalom wrócić do gry. Mamy swoje bolączki. Na koniec powinniśmy trafić te rzuty wolne – przyznał szkoleniowiec.
Mimo nerwowej końcówki najważniejszy był wynik. Zastal dopisał do ligowego dorobku kolejne zwycięstwo, a trener przypomniał, jak istotne jest regularne wygrywanie już na początku sezonu. – Cieszą nas zwycięstwa w PLK, bo trzeba je kolekcjonować, szczególnie na samym początku. Wierzę, że przyjdzie taki czas, kiedy będziemy grać naprawdę superkoszykówkę – podsumował Miłoszewski.

Veljko Brkić: „Pokazaliśmy charakter po porażce w Hiszpanii”
Veljko Brkić również podkreślił znaczenie zwycięstwa po nieudanym występie w Gironie. Jego zdaniem drużyna odpowiedziała na trudną sytuację, pokazując charakter w końcówce spotkania. – To zwycięstwo jest dla nas bardzo ważne, szczególnie po tak wysokiej porażce w Hiszpanii. Wróciliśmy i na koniec pokazaliśmy charakter. Na ten moment to najważniejsze – powiedział zawodnik Zastalu.
Serb nie ukrywał jednak, że zwycięstwo nie oznacza końca problemów. Zwrócił uwagę na błędy popełniane przez Zastalowców, zwłaszcza przy zbiórkach i zabezpieczaniu strefy podkoszowej. – Popełniliśmy dzisiaj kilka błędów, szczególnie w walce o zbiórki i przy ochronie pola trzech sekund. Będziemy nad tym pracować w przyszłości – zapowiedział Brkić.
Anwil po raz kolejny przegrał jednym punktem
Z perspektywy gości to kolejny mecz, w którym niewiele zabrakło do zwycięstwa. Szymon Wójcik pogratulował Zastalowi charakteru i walki do ostatnich sekund oraz przyznał, że Anwil nie zdołał przejąć pełnej kontroli nad spotkaniem. – Próbowaliśmy przejąć kontrolę i poczuć się swobodniej na parkiecie, ale nie udało nam się tego zrobić. Chcieliśmy wrócić do meczu i zrobić wszystko, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Walczyliśmy do końca, również na zbiórkach. Mieliśmy ich więcej i popełniliśmy mniej strat, co jest jednym z naszych założeń od początku sezonu – zaznaczył Wójcik.
Zawodnik Anwilu zwrócił uwagę, że kolejna minimalna porażka nie musi oznaczać, że drużyna zmierza w złym kierunku. W jego ocenie zespół potrzebuje przede wszystkim lepszej egzekucji w decydujących fragmentach spotkań. – Po raz kolejny przegrywamy tylko jednym punktem. To pokazuje, że jesteśmy na dobrej drodze. Musimy jedynie dopracować kilka rzeczy w końcówkach. Wierzę, że w kolejnych meczach wszystko ułoży się po naszej myśli – podsumował.

Trener Anwilu Vedran Bosnić również docenił wysiłek swoich zawodników. Zwrócił uwagę, że jego drużyna wygrała trzy kwarty, a kluczowy okazał się słabszy fragment drugiej części spotkania, w którym popełniła błędy i pozwoliła Zastalowi zdobywać punkty. – Gratulacje dla Zastalu. Jestem dumny z wysiłku moich zawodników. To kolejny mecz, w którym przegrywamy jednym punktem, podobnie jak w ostatnich spotkaniach, w których raz wygrywaliśmy, a raz przegrywaliśmy minimalnie. Wygraliśmy trzy kwarty, ale w drugiej popełniliśmy kilka błędów, mimo że naszym założeniem było niepozwalanie rywalom na łatwe punkty – powiedział szkoleniowiec.
Bosnić podkreślił, że Anwil kilkukrotnie wracał do gry i obejmował prowadzenie. Zwrócił też uwagę na nieobecność Freemana w czwartej kwarcie oraz na potrzebę większej koncentracji w prostych sytuacjach. – Kilka razy wracaliśmy do meczu i wychodziliśmy na prowadzenie. Zawodnicy walczyli, a ich wysiłek bardzo mi się podobał. W niektórych fragmentach musimy jednak zachować większą koncentrację. Zdarzały nam się proste błędy, na przykład wyrzucanie piłki poza boisko, przez co traciliśmy posiadania, które powinniśmy wykorzystać – ocenił trener Anwilu.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

2 przemyślenia na temat „Zastal wygrał z Anwilem po horrorze! Trener Miłoszewski: „Dzięki tym ludziom ta energia w nas wstąpiła””