Zielonogórzanie zbudowali przewagę w pierwszej połowie, ale po przerwie musieli stawić czoła naporowi rywali. O zwycięstwie decydowała końcówka, w której gospodarze utrzymali minimalne prowadzenie mimo ostatnich prób Anwilu.
Mocny początek Zastalu
Spotkanie rozpoczęło się od celnej trójki Conley’a Garrisona, a chwilę później spod kosza trafił Veljko Brkić. Anwil odpowiedział punktami Sama Hinesa Jr. i trójką Michała Szlachetki, ale Zielonogórzanie nie pozwolili rywalom przejąć inicjatywy na długo. Zastal szukał punktów zarówno po akcjach indywidualnych, jak i po dobrze rozegranych atakach. Garrison trafił zza łuku po podaniu Andy’ego Mazurczaka, a Brkić dokładał punkty spod kosza. Ważną rolę odgrywał także Krzysztof Sulima, który nie tylko zdobywał punkty, lecz również utrudniał Anwilowi wykańczanie akcji pod obręczą. W pierwszej kwarcie zawodnicy Anwilu wypracowali niewielką przewagę i zakończyli ją prowadzeniem 21:19.
Przed przerwą gospodarze odskoczyli
W drugiej kwarcie Anwil próbował trzymać się blisko wyniku, ale Zastal stopniowo powiększał przewagę. Garrison ponownie trafił za trzy i Zielonogórzanie wykorzystywali także okazje na linii rzutów wolnych. Ważne punkty dołożyli Mazurczak i Gauthier Denis, który przymierzył zza łuku. Gospodarze potrafili też skorzystać z błędów przeciwnika. Po przechwycie Garrisona Trazarien White zakończył akcję efektownym wsadem, podnosząc prowadzenie Zastalu do 42:38. W ostatnich sekundach pierwszej połowy White trafił jeszcze oba rzuty wolne, więc do szatni Zastalowcy schodzili przy wyniku 44:38. Sześć punktów przewagi dawało solidną pozycję wyjściową, ale nie gwarantowało spokojnej drugiej części spotkania.

Anwil nie odpuszczał
Po zmianie stron Garrison rozpoczął trzecią kwartę kolejną celną trójką, a Zastal próbował kontrolować przebieg meczu. Anwil odpowiadał jednak kolejnymi akcjami, a gospodarze nie byli w stanie całkowicie odskoczyć rywalom. Ważne punkty dla Zielonogórzan zdobywał m.in. Brkić, który trafiał z półdystansu. Anwil pozostawał w grze dzięki skutecznym akcjom pod koszem i rzutom wolnym. Z czasem przewaga Zastalu zaczęła topnieć, a końcówka trzeciej kwarty zapowiadała nerwowe ostatnie dziesięć minut. W decydującej odsłonie goście jeszcze mocniej nacisnęli. Zastal musiał odpowiadać na kolejne ataki i pilnować każdej piłki, bo wynik pozostawał otwarty. Przed ostatnią kwartą na tablicach mieliśmy wynik 62:60, który ustanowił Emmanuel Lecomte, trafiając dwa rzuty wolne po faulu Wójcika.
Końcówka na styku. Zastal obronił zwycięstwo
W ostatniej kwarcie emocje sięgnęły zenitu. Anwil zdołał w poprzedniej kwarcie zbliżyć się na dystans jednego posiadania, a w końcowych minutach każda akcja mogła zmienić losy spotkania. Zielonogórzanie znaleźli jednak sposób, by utrzymać prowadzenie. Na 1 minutę i 16 sekund przed końcem Beau Beech trafił z półdystansu po podaniu Mazurczaka, podwyższając wynik do 78:75. Anwil miał jeszcze szanse, by odwrócić losy meczu. Po niecelnym rzucie za trzy Sama Hinesa Jr. goście zebrali piłkę w ataku, a następnie ponowili próbę udanej akcji. Na 4,2 sekundy przed końcem Hines Jr. trafił spod kosza, zmniejszając stratę Anwilu do jednego punktu. Na tablicach 78:77 dla Zastalu. To był moment, w którym trener Miłoszewski poprosił o przerwę, ale jego zespół nie zdołał już powiększyć przewagi. Beau Beech nie wykorzystał dwóch rzutów wolnych, a ostatnia próba Garrisona zza łuku była niecelna. Syrena zawyła i zakończyło się sobotnie spotkanie.

Zastal Zielona Góra – Anwil Włocławek 78:77 (19:21, 25:17, 18:22, 16:17)
Zastal: Garrison 22, Brkić 14, Mazurczak 13, Beech 11, Sulima 6, Denis 5, White 5, Matczak 1, Wójcik 1.
Anwil: Wójcik 15, Hines Jr 14, Lecomte 13, Edwin 13, Freeman 10, Vanwijn 9, Szlachetka 3, Brenk 0, Słupiński 0.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

4 przemyślenia na temat „Zastal wygrał z Anwilem po nerwowej końcówce! Emocje w CRS do ostatnich sekund”