Nowy zawodnik Zastalu Zielona Góra coraz mocniej zaznacza swoją obecność w zespole – przynajmniej na treningach. Trener Arkadiusz Miłoszewski podczas spotkania z mediami szeroko opowiedział o Chavaughnie Lewisie, jego roli w drużynie oraz oczekiwaniach, jakie klub wobec niego ma. Jak podkreśla szkoleniowiec, nie chodzi wyłącznie o liczby w rubryce „punkty”.
– Czasami człowiek przychodzi na trening, trenuje i pokazuje, że robi coś z niczego. Czyli ktoś nagle dostanie łatwą piłkę pod kosz, ktoś nagle dostanie z jego inicjatywy otwartą pozycję rzutową – mówił Miłoszewski, zwracając uwagę przede wszystkim na wpływ Lewisa na grę całego zespołu.
Trener jasno zaznaczył, że nie chce budować wokół nowego gracza narracji „strzelca na 20 punktów w każdym meczu”. Zastal ma funkcjonować jako drużyna, a nie zbiór indywidualnych ról opartych na jednym zawodniku z piłką w rękach. – Nie oczekiwałbym i chciałbym, żebyśmy wszyscy nie oczekiwali, że nagle wyjdzie i będzie rzucał w każdym meczu 20 punktów. My jesteśmy inną strukturą zespołu – tłumaczył. – On ma obok siebie dużo zawodników, których może otworzyć swoją grą.
Według Miłoszewskiego Lewis już na treningach pokazuje, jak wiele może wnieść do ofensywy Zastalu. Kluczowa jest jego gra bez piłki, wyjścia po zasłonach i pick’n’roll, które automatycznie tworzą przestrzeń dla partnerów. – Czasami wyjście po zasłonie powoduje to, że nagle otwierają się opcje dla innych. Potrafi zdobywać punkty, potrafi wjeżdżać pod kosz – a tego za dużo nie mieliśmy – podkreślił trener.
Lewis ma być zawodnikiem elastycznym – zdolnym do gry na pozycjach od 1 do 3. W defensywie sztab szkoleniowy liczy przede wszystkim na jego agresywność i mobilność. – W obronie liczę na jego agresywność, na to, że będzie potrafił zatrzymać groźnych zawodników zespołu przeciwnika – zaznaczył Miłoszewski, podsumowując krótko profil nowego gracza jako koszykarza z dużym doświadczeniem, który potrafi zdobywać punkty „from nowhere”.
Pojawiło się także pytanie o rolę Lewisa jako rozgrywającego. Czy może być „czystą jedynką” na dłużej? – W pewnych momentach meczu tak. Dłużej nie – odpowiedział trener bez wahania, sugerując raczej zadaniową niż stałą rolę na tej pozycji.
Naturalnie wraz z przyjściem nowego zawodnika pojawia się kwestia minut dla pozostałych graczy obwodowych. Miłoszewski jasno dał do zrozumienia, że nie ma z góry ustalonej hierarchii. – Kto będzie słabo grał, dostanie mniej minut. Jeżeli ktoś będzie dobrze grał i będzie mi pokazywał, że dobrze gra, to nie będę go zastępował innym – mówił, przywołując przykład meczu w Słupsku, gdzie dłuższy czas na parkiecie otrzymał Marcin Woroniecki.
Jak dodał szkoleniowiec, rotacja będzie zależna od formy dnia, sytuacji meczowej i dyspozycji zawodników, a nie od nazwisk czy kontraktów. – Na pewno z góry nie zakładam, że ktoś nie zagra i na pewno z góry nie zakładam, że ktoś będzie grał 30 minut – podsumował.
Wszystko wskazuje więc na to, że Lewis ma być ważnym, ale nie dominującym elementem układanki Miłoszewskiego. Zawodnikiem, który porządkuje grę, tworzy przewagi i daje trenerowi kolejne możliwości – zarówno w ataku, jak i w obronie.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

1 thought on “Miłoszewski o Lewisie: „Zawodnik, który potrafi zrobić coś z niczego””