Sobota w hali CRS miała wszystko to, czego oczekują kibice koszykówki: emocje, energię trybun i przekonujące zwycięstwo gospodarzy. Zastal Zielona Góra pokonał Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 98:84, sprawiając fanom zielonogórskiej drużyny znakomity, przedświąteczny prezent.
Od pierwszych minut było widać, że obydwa zespoły wyszły na parkiet maksymalnie skoncentrowane. Zastalowcy chcieli pójść za ciosem po ostatnim zwycięstwie, a ostrowianie – podtrzymać dobrą serię. Pierwsza kwarta miała wyrównany przebieg, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować wyraźnej przewagi. Kluczowa okazała się jednak końcówka tej części gry. Gospodarze zanotowali serię punktową, całkowicie blokując ofensywę Stali i po 10 minutach prowadzili 21:16.
Druga kwarta rozpoczęła się od lekkiego przestoju w ataku po obu stronach parkietu, ale to Zastal przez dłuższy czas kontrolował wydarzenia. W 14. minucie zrobiło się nerwowo – po celnej trójce Daniela Lastera Jr. goście wyszli na minimalne prowadzenie 30:29, a chwilę później powiększyli je do pięciu punktów (34:29). Był to jednak moment przebudzenia zielonogórzan. Najpierw zza łuku trafił Jayvon Maughmer, po chwili swoje „trójki” dorzucił Conley Garrison i gospodarze odzyskali inicjatywę. Pierwszą połowę efektowną dobitką zamknął Jakub Szumert, a Zastal schodził do szatni z prowadzeniem 48:38.
Po przerwie ostrowianie wrócili na parkiet z nową energią i nie zamierzali składać broni. Trzecia kwarta była bardziej wymagająca dla gospodarzy, zwłaszcza że problemy zaczęły się na linii fauli. Przedwcześnie boisko opuścili Phil Fayne i Patrick Cartier, którym odgwizdano po pięć przewinień. Mimo tego Zastal potrafił zachować spokój, a przewaga wypracowana wcześniej pozwalała kontrolować tempo gry. Po 30 minutach zielonogórzanie prowadzili już 72:60.
W ostatniej odsłonie spotkania emocji nie brakowało, ale gospodarze nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa. Kibice mogli podziwiać efektowne akcje, celne rzuty z dystansu Jakuba Szumerta i pewną grę debiutującego Chavaughna Lewisa, który był najlepszym strzelcem meczu z dorobkiem 22 punktów. Zastal konsekwentnie punktował, wykorzystywał szybki atak i rotację składu, a ławka rezerwowych dołożyła aż 46 punktów. Ostatecznie zielonogórzanie wygrali 98:84, dominując na parkiecie przez niemal 29 minut.
To zwycięstwo nie tylko potwierdziło dobrą dyspozycję zespołu, ale także pokazało, że Zastal potrafi reagować na trudne momenty w trakcie meczu. Hala CRS długo po końcowej syrenie świętowała razem z drużyną – i trudno się temu dziwić.
Zastal Zielona Góra – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 98:84
(21:16, 27:22, 24:22, 26:24)
Zastal: Lewis 22, Szumert 17, Mazurczak 12, Garrison 11, Cartier 9, Maughmer 8, Woroniecki 8, Fayne 7, Sulima 4.
Stal: Gibson 20, Gołębiowski 14, Pluta 12, Mejeris 10, Jackson 9, Laster Jr 9, Sakota 6, Brzović 2, Rutecki 2, Czoska 0.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

1 thought on “Udany debiut Lewisa i pokaz siły Zastalu. W CRS-ie świętowano zwycięstwo”