Sobotni mecz w hali CRS miał wiele wątków. Dla jednych był kolejnym ligowym spotkaniem, dla innych – powrotem do dobrze znanego miejsca albo pierwszym występem przed zielonogórską publicznością. Po końcowej syrenie, gdy Zastal Zielona Góra pokonał Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 98:84, emocji nie brakowało po żadnej ze stron.
Jednym z zawodników, na których zwrócone były oczy kibiców, był Michał Pluta. Obecnie gracz Stali Ostrów, a wcześniej związany z Zieloną Górą, wrócił do hali CRS w nowych barwach. Choć indywidualnie zaprezentował się solidnie, po meczu nie ukrywał rozczarowania wynikiem. – Czuję niedosyt, ponieważ to był mecz, w którym mogliśmy zagrać lepiej, wygrać. Gratulacje dla Zastalu, bo nie byliśmy w stanie powstrzymać ich ataku – podsumował krótko.
Pluta w Ostrowie otrzymuje znacznie więcej minut niż wcześniej i, jak sam przyznaje, wpływa to pozytywnie na jego codzienne funkcjonowanie na parkiecie. – Bardzo dobrze się czuję w Ostrowie, bo ludzie na mnie stawiają, dają minuty. Jestem za to wdzięczny i robię wszystko, żeby było jak najlepiej – mówił.
Powrót do Zielonej Góry miał jednak także wymiar sentymentalny. – Mam bardzo dobre wspomnienia z tego miasta. Fajnie było wrócić, pospacerować, trochę powspominać – dodał Pluta.
Zupełnie inne emocje towarzyszyły Chavaughnowi Lewisowi. Nowy zawodnik Zastalu zadebiutował przed własną publicznością i zrobił to w najlepszy możliwy sposób – zdobywając 22 punkty i będąc jedną z kluczowych postaci spotkania. – Czułem się świetnie. Po meczu w Słupsku chciałem dać drużynie dodatkowy impuls. Gra przed tymi kibicami to niesamowite doświadczenie i cieszę się, że dowieźliśmy zwycięstwo – podkreślał Amerykanin.
Choć przed meczem trener Miłoszewski studził oczekiwania co do zdobyczy punktowych nowego gracza, Lewis zaznaczał, że jego dobra postawa to efekt zespołowej gry. – Mamy świetny zespół, zawodników na każdej pozycji. To sprawia, że mogę grać swobodnie i skupić się na swojej roli. Nie trafiłem wszystkiego, to nie był perfekcyjny mecz, ale w kluczowych momentach zrobiliśmy swoje – mówił.
Szczególną uwagę zwrócił także na atmosferę w hali i reakcję trybun. – Uwielbiam zielonogórskich kibiców. Ich energia, dzieci na trybunach, pasja – to daje mi dodatkową motywację. Cieszę się, że po dłuższej przerwie mogliśmy dać im dobre widowisko i zwycięstwo – podkreślał.
Lewis dopiero poznaje Zieloną Górę, choć, jak sam przyznaje, ostatnie dni były dla niego intensywne i podporządkowane koszykówce. – Jeszcze się przyzwyczajam. Ten tydzień był trochę szalony przez formalności, więc skupiłem się na treningach i meczu. Na odkrywanie miasta przyjdzie czas – zakończył z uśmiechem.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

1 thought on “Emocje po obu stronach parkietu. Pluta wrócił do Zielonej Góry, Lewis zachwycił w debiucie”