ORLEN Zastal Zielona Góra jest o krok bliżej finału po efektownym zwycięstwie 90:64 nad AMW Arką Gdynia w pierwszym meczu półfinałowej serii. Jednym z ważnych elementów zielonogórskiej układanki ponownie był Jakub Szumert, który przed kolejnym spotkaniem opowiedział o regeneracji, przygotowaniach mentalnych i kulisach play-offowej codzienności.
Jak przyznaje Szumert, play-offy to przede wszystkim ciągła regeneracja i utrzymywanie organizmu w gotowości. – Myślę, że tego odpoczynku raczej nie ma za dużo. Robimy ze sztabem cały plan, żeby było jak najlepiej. Sami też pracujemy na to, żeby odpocząć jak najbardziej, ale wiadomo – tego odpoczynku nie ma dużo. Będziemy jednak przygotowani na mecz – mówił zawodnik Zastalu.
Skrzydłowy zdradził również, jak wygląda jego sposób regeneracji między kolejnymi spotkaniami. – Czy to masaż, czy rozciąganie. Na pewno sen, żeby jak najwięcej go złapać. To jest bardzo ważne. Raczej proste rzeczy – tłumaczył.
Między meczami nie ma też czasu na wielkie rozrywki. Szumert przyznał, że do Gdyni zabrał przede wszystkim laptopa. – Coś tam sobie pogramy albo pooglądam coś na YouTubie, ale nic szczególnego. To jest tylko jeden dzień między meczami, więc nie ma czasu na robienie za dużo rzeczy – śmiał się młody koszykarz.
Najwięcej powodów do zadowolenia wszystkim zawodnikom daje jednak sam przebieg pierwszego meczu z Arką. Zastal od początku narzucił rywalom agresywną defensywę i szybko budował przewagę dzięki kontratakom. Zdaniem Szumerta właśnie to było kluczem do zwycięstwa. – Satysfakcja jest na pewno, choć nie w pełni, bo nie ustrzegliśmy się czasami głupich błędów i momentów,, ale ogólnie mecz na plus. Wiemy, co musimy zrobić – powtórzyć twardą obronę i szybki atak, bo to nas najbardziej napędza – podkreślał.
Zawodnik nie ukrywał również, że dodatkowym atutem Zielonej Góry mogło być zmęczenie Arki po wyczerpującej serii ze Śląskiem Wrocław. – Myślę, że to też pomagało. To czasami przewaga, że ma się trochę więcej odpoczynku i więcej czasu na przygotowanie. Ale na pewno Arka będzie chciała się zrewanżować za ten mecz – zaznaczył.
Mimo wysokiego zwycięstwa w pierwszym spotkaniu, w obozie Zastalu nikt nie zamierza lekceważyć rywala. Szumert spodziewa się, że Gdynianie będą znacznie groźniejsi w kolejnym meczu, szczególnie na obwodzie. – Na pewno trzeba będzie dalej uważać na ich najlepszych strzelców, żeby nie mieli otwartych pozycji. Nie wpadało im w pierwszym meczu i to nam pomogło budować przewagę, ale jesteśmy gotowi na to, że może zacząć im wpadać – mówił.
Koszykarz opowiedział też o swojej pracy mentalnej i współpracy z psycholożką sportową, która pomaga mu zachować spokój niezależnie od stawki spotkania. – Pracuję z psycholożką sportową, która bardzo mi pomaga. Już mniej więcej poznałem się na tym, jak najlepiej się czuję i staram się te rutyny powtarzać i utrzymywać – zdradził Szumert.
W Zielonej Górze nastroje po pierwszym zwycięstwie są bardzo dobre, ale zawodnicy doskonale wiedzą, że najtrudniejsze dopiero przed nimi. Drugi mecz może okazać się jeszcze bardziej wymagający, a Arka z pewnością spróbuje odpowiedzieć po bolesnej porażce. Zastal chce jednak utrzymać swoją największą broń – agresywną defensywę, energię i szybki atak, które już raz pozwoliły zdominować rywala.
Mecz numer dwa półfinałów już w czwartek, 28 maja o godzinie 20:15.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
