ORLEN Zastal Zielona Góra wygrał w Gdyni drugi mecz półfinałowej serii z AMW Arką 85:83 i jest już o krok od awansu do finału ORLEN Basket Ligi. Po końcowej syrenie mówiło się tylko nie o samym wyniku, ale również o Philu Fayne’ie. Słowa trenera Arkadiusza Miłoszewskiego rzuciły nowe światło na występ amerykańskiego podkoszowego.
Fayne był jednym z bohaterów końcówki spotkania. To właśnie on w ostatniej akcji meczu zablokował rzut Barbitcha, który mógł doprowadzić do dogrywki. Chwilę później parkiet opuszczał jednak z problemami zdrowotnymi, a podczas konferencji prasowej trener Zastalu zdradził, że za występem zawodnika kryje się znacznie trudniejsza historia. – Wydarzyła się tragedia w jego rodzinie. Nie będę o niej mówił. Naprawdę zagrał na własną odpowiedzialność. Zrozumiałbym, gdyby powiedział, że dzisiaj zagrać nie może – powiedział Arkadiusz Miłoszewski.
Szkoleniowiec podkreślał, że mimo ogromnego obciążenia psychicznego Fayne zdecydował się zostać z drużyną i pomóc zespołowi w niezwykle ważnym meczu półfinałowym. – Pokazał charakter, chciał być z zespołem. Nawet jak tam upadł po tym bloku, to cały zespół pobiegł, żeby go podnieść i mu pomóc – mówił trener Zastalu.
Na ten moment nie wiadomo jeszcze, czy amerykański środkowy będzie w stanie zagrać w kolejnych spotkaniach serii. Sam trener przyznał, że sytuacja zmienia się dynamicznie. – Nie wiemy, jak będzie dalej. Zobaczymy. Decyzje są podejmowane z godziny na godzinę – zdradził Miłoszewski.
Podczas konferencji padło również pytanie, czy Fayne rozważa wyjazd do Stanów Zjednoczonych. – Nie wiemy. Może się tak zdarzyć – odpowiedział krótko trener Zielonogórzan.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
