Ćwierćfinał Pekao S.A. Pucharu Polski pomiędzy ORLEN Zastalem Zielona Góra a Kingiem Szczecin był pełen zwrotów akcji. Równie intensywna była konferencja prasowa. Pojawiły się radość, wzruszenie, niepokój o zdrowie zawodników i konkretne koszykarskie analizy.
Patrick Cartier: „Adrenalina wciąż we mnie jest”
Patrick Cartier nie krył emocji po zwycięstwie. – To był bardzo fajny mecz. Adrenalina wciąż krąży w moim organizmie, jestem naprawdę mocno pobudzony. Przyjechaliśmy na Puchar Polski i chcieliśmy wygrać pierwszy mecz. To bardzo dobre uczucie. To było zwycięstwo całej drużyny.
Amerykanin podkreślił, że zespół grał również dla nieobecnych. – Przy kontuzji Szumiego i zejściu Sagaby w trakcie meczu chcieliśmy wygrać to dla nich. Trener dał nam w przerwie świetną, motywującą przemowę, zwłaszcza o Sagabie. To nas dodatkowo napędziło.
Cartier przyznał, że o możliwej absencji Jakuba Szumerta wiedzieli już wcześniej. – Wiedzieliśmy w tym tygodniu na treningach, że jest taka możliwość. To jest sport zespołowy. Trzeba było zrobić krok do przodu i myślę, że wykonałem dobrą robotę. Ale to też zasługa kolegów – zagraliśmy z dobrą energią mimo braków.
Zapytany, czy był to jeden z jego najważniejszych meczów w karierze, wrócił do czasów NCAA. – Kiedy grałem w Colorado State, mieliśmy mecz o awans do March Madness przeciwko Virginii i wygraliśmy. To przychodzi mi pierwsze na myśl. Ale to zwycięstwo jest bardzo wysoko wśród najważniejszych w mojej karierze.
Arkadiusz Miłoszewski: „Bardziej przeżywam kontuzję niż wygraną”
Trener Zastalu był zdecydowanie bardziej powściągliwy w okazywaniu radości. – Nie jestem tak szczęśliwy jak Patrick. Spodziewałem się, że będziemy grać trochę lepiej i przede wszystkim, że będziemy zdrowi. W trakcie meczu pojawiły się trudności.
Szkoleniowiec przyznał, że King grał dokładnie tak, jak się spodziewali, czyli dużo pod kosz. – Wiedzieliśmy, że będą nas postować. My też chcieliśmy zacząć od ataku pod kosz, ale to nie wyszło. Trzeba było mieć plan B. Wróciliśmy do naszej koszykówki, opartej na pick and rollach i naszych ball handlerach.
W przerwie meczu trener odwiedził Sagabę Konate. – Wszedłem do niego, przytuliłem go. Powiedziałem chłopakom, że gdyby każdy miał taką energię jak on chciał pokazać w tym turnieju, to spokojnie wygramy. Bardziej przeżywam jego kontuzję niż to zwycięstwo.
Konate trafił do szpitala. – Nadgarstek został nastawiony. Czekamy na dokładną diagnozę – powiedział trener Miłoszewski.
Tomasz Gielo: „Byłem pewien, że możemy to wyciągnąć”
Kapitan Kinga nie ukrywał rozczarowania. – Puchar Polski był dla nas bardzo ważny. Kończymy na pierwszej rundzie. To trudny moment, ale takie chwile są kluczowe dla drużyny.
Tomasz Gielo zwrócił uwagę na zbiórki ofensywne Zastalu. – Daliśmy im za dużo drugich szans, zwłaszcza w pierwszej połowie. Pozwoliliśmy im się rozpędzić. W czwartej kwarcie byłem przekonany, że jesteśmy w stanie wygrać, ale mecz wymknął się nam spod kontroli.
Maciej Majcherek: „Byliśmy zbyt pasywni”
Trener Kinga mówił wprost: – Zastal wyszedł z większą energią niż my, a to było nasze główne założenie. Byliśmy zbyt pasywni od pierwszych minut.
Kluczowy problem według szkoleniowca Majcherka? – Piętnaście zbiórek w ataku Zastalu. Ostrzegaliśmy przed tym. Straciliśmy 94 punkty – to zdecydowanie za dużo.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców

2 thoughts on “„Wygraliśmy to dla nich”. Emocje, kontuzje i plan B – konferencja po meczu Zastalu z Kingiem”