W półfinale Pekao S.A. Pucharu Polski nie ma miejsca na statystyczne sentymenty ani ligowe serie. Jest tylko jeden mecz, czterdzieści minut i świadomość, że zwycięzca zagra w niedzielę o trofeum.
ORLEN Zastal Zielona Góra zmierzy się dziś (21 lutego, o godzinie 19:00) z WKS Śląskiem Wrocław w starciu, które z jednej strony ma swoją historię, a z drugiej – może ją całkowicie unieważnić.
Bo historia ostatnich miesięcy nie jest dla Zielonej Góry łaskawa. Ostatnie pięć bezpośrednich ligowych pojedynków wygrywał Śląsk. Wrocławianie potrafili narzucać fizyczność, kontrolować tempo i w kluczowych momentach przechylać mecze na swoją stronę. Jeszcze na początku stycznia wygrali 90:85. Wcześniej – 91:82, 88:82, 80:76, 77:66.
Ale Puchar Polski rządzi się własnymi prawami
Śląsk w ćwierćfinale pokazał dwie twarze. Najpierw kontrola i zdecydowanie. Seria 13:0 w drugiej kwarcie meczu z Dzikami Warszawa, osiemnastopunktowe prowadzenie i dominacja pod koszem. Wrocławianie zdobyli aż 52 punkty w „pomalowanym”, dołożyli 21 punktów drugiej szansy i przez niemal cały mecz prowadzili. Dziki zbliżały się, skracały dystans, ale ani razu nie wyszły na prowadzenie. Śląsk wygrał 91:86, a Stefan Djordjević (21 punktów) był symbolem stabilności.
To zespół głęboki, fizyczny, cierpliwy. Potrafi budować przewagę, grać przez wysokich, kontrolować rytm. Nawet jeśli traci serię punktów, rzadko wpada w panikę.

Zastal przyjechał do Sosnowca z zupełnie inną narracją. W ćwierćfinale wyeliminował lidera ligi – Kinga Szczecin – po meczu, który wymagał planu B, a potem planu C. Były momenty zwątpienia, były problemy z faulami, były kontuzje, ale była też konsekwencja. W czwartej kwarcie Zielonogórzanie zachowali zimną krew i wygrali 94:88.
To było zwycięstwo zbudowane na emocji, ale nie tylko. Na pick and rollu, na decyzjach Mazurczaka, na odwadze rzutowej Lewisa, na wejściach zawodników z ławki. Zastal nie dominował przez cały mecz, ale przetrwał momenty kryzysowe i potrafił przyspieszyć wtedy, kiedy trzeba było.
Półfinał będzie starciem dwóch odmiennych temperamentów
Śląsk lubi narzucać fizyczne warunki i grać pod kosz. Zastal czuje się lepiej, kiedy mecz płynie, kiedy piłka krąży szybciej, a decyzje podejmowane są w rytmie pick and rolla. Pytanie brzmi: kto narzuci swoją narrację?
Czy Śląsk po raz kolejny udowodni, że ma patent na Zastal? A może Zielonogórzanie wykorzystają pucharową energię i przełamią ligową serię?
W Pucharze Polski nie ma serii, nie ma bilansu bezpośrednich spotkań, nie ma rewanżu rozpisanego w kalendarzu. Jest jeden wieczór i świadomość, że finał jest o krok. A półfinały rzadko wygrywa się historią. Najczęściej wygrywa się je odwagą.
Początek meczu półfinałowego o godzinie 19:00 na kanale Polsat Sport 3. Jednocześnie przypominamy o dzisiejszych konkursach indywidualnych, w których udział wezmą m.in. Phil Fayne i Marcin Woroniecki. Pekao S.A. Konkurs Wsadów rozpocznie się około godziny 17:00, a Aerowatch Konkurs Rzutów za 3 Punkty – około godziny 17:30. Obydwa konkursy będzie można obejrzeć na kanale Polsat Sport 2.
🏀 Zastalowcy.pl – o Zastalu od kibiców – dla kibiców
